John van den Brom: Zastałem tu gotowy zespół

Zanim nowy trener Lecha Poznań wyjechał z drużyną na zgrupowanie treningowe do Opalenicy, uczestniczył w swej pierwszej w Poznaniu konferencji prasowej. John van den Brom jest pełen optymizm. Nie dostrzega problemów, widzi same pozytywy.

O przyjściu do Poznania.

Jestem dumny, że się tu znalazłem i mogę trenować taki klub. Sposób gry Lecha jest zgodny z moją filozofią futbolu. Szacunek dla trenera Skorży za doprowadzenie Lecha do mistrzostwa. Oglądałem mecze drużyny z ostatniego sezonu. Chciałbym, by w dalszym ciągu prezentowała ona ciekawy dla kibiców ofensywny styl gry.

O krótkim okresie, jaki pozostał do bardzo ważnego meczu pucharowego, o wczesnym rozpoczęciu rywalizacji, gdy piłkarze z innych lig wciąż są na wakacjach.

To dla mnie nic nowego. Wielokrotnie przychodziłem do nowego klubu w sytuacji, gdy nie było wiele czasu na przygotowania do ważnych spotkań. Jestem gotowy na te wyzwania. Zdobycie mistrzostwa Polski i walka o Ligę Mistrzów to wielki przywilej i radość dla wszystkich – trenerów, piłkarzy, władz klubu, także dziennikarzy. Zastałem w Poznaniu gotowy zespół. Z podstawowych piłkarzy tylko Kamiński opuścił klub. Nie trzeba budować drużyny od początku, po sprowadzeniu wielu piłkarzy, to byłoby rzeczywiście trudne do realizacji w krótkim czasie. Zachowując trzon zespołu, przez dwa tygodnie możemy wiele zrobić. Po pierwszym treningu w Opalenicy zastanowimy się, czy zaakceptujemy plan przygotowań, czy wprowadzimy w nim zmiany. W przyszłość patrzę z optymizmem.

O kontynuacji pracy pracownika.

Chciałbym porozmawiać z trenerem Maciejem Skorżą, jeżeli będzie taka możliwość, postaram się o to w najbliższych dniach. Mam łatwiejszą sytuację niż gdybym przychodził do klubu pogrążonego w kryzysie. Taka sytuacja zwykle się zdarza w trakcie sezonu, gdy brakuje czasu na podejmowanie różnych działań. Dzięki osiągnięciom trenera Skorży możemy dobrze wykorzystać czas przed rozpoczęciem rywalizacji. Jestem pewien, że w dwa tygodnie zrobimy wiele, by przygotować się nie tylko do rozgrywek pucharowych, ale i do ligi.

O sztabie szkoleniowym.

Mój asystent Denny Landzaat jest w drodze do Polski. Tylko on będzie nowym członkiem sztabu. Rozmawialiśmy o tym z kierownictwem klubu w ubiegłym tygodniu. Zgodziłem się na przejęcie współpracowników trenera Skorży. Ten sztab pracował bez zarzutu. Chcę wykorzystać to, co jest dobre.

O swojej wiedzy o klubie i mieście.

Lech nie jest w Holandii klubem anonimowym. Ma swoją markę, szczególnie teraz, po zdobyciu mistrzostwa kraju. Kiedy zaproponowano mi tu pracę, starałem się pogłębić wiedzę o Lechu i o Poznaniu. Kontaktowałem się z osobami z KRC Genk, z którym Lech rywalizował w pucharze. Rozmawiałem z byłym bramkarzem Lecha, Mickeyem van der Hartem, by poznać jak najwięcej szczegółów– o mieście, o stadionie. Starałem się być przygotowany do pracy w tym miejscu.

O wychowankach.

Cieszę się z przepisu o konieczności wystawiania w składzie młodych piłkarzy. Lech ma dobrą akademię, to jego atut, można tam znaleźć wiele talentów. Już po pierwszym treningu zorientowałem się, że w kadrze mamy wielu młodych graczy, gotowych zastąpić Kamińskiego i Skórasia, który już przestał być młodzieżowcem. Kamiński znakomicie się spisywał, pomógł klubowi wywalczyć mistrzostwo i sobie w przejściu do Bundesligi. Jestem przekonany, że zawodnicy, którzy z akademii będą przychodzić do pierwszej drużyny, pójdą w jego ślady. Dajcie mi tylko trochę czasu, poradzimy sobie z tym.

O wizji futbolu i swojej roli w budowie drużyny.

Moja wizja pokrywa się z tym, co obowiązuje w klubie. Tu zmian nie będzie. Oczywiście możemy zmieniać system gry w poszczególnych meczach, są różne opcje, z tym trzeba się liczyć, ale zasadnicza filozofia futbolu pozostanie. Jeśli chodzi o transfery, to polegam na dyrektorze sportowym, który za to odpowiada. Przede wszystkim – jestem zadowolony z piłkarzy, jakich mam do dyspozycji. Transfery są ważne i wiem, że nastąpią, ale w tej chwili nie stawiam ich na pierwszym miejscu. Nie mam zamiaru nalegać na sprowadzenie piłkarzy, na których mi zależy, do których mam zaufanie dzięki współpracy w poprzednich klubach. Ja, dyrektor sportowy, prezes klubu, szef skautingu stanowimy jedną drużynę i mamy do siebie zaufanie, rozmawiamy o nowych graczach, ale naleganie na tego lub innego piłkarza to nie mój styl pracy. Szanuję moją drużynę i ludzi odpowiadających za swoje obowiązki.

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli