Jevtić ratuje Lechowi punkt

Po pierwszej połowie, zdominowanej przez Śląsk wydawało się, że Lech jest we Wrocławiu bez szans. Ustępował piłkarsko, taktycznie, nie wykazywał ochoty do biegania. Po przerwie zagrał lepiej. Miał wreszcie okazje bramkowe, miał też Darko Jevticia, który pokazał , jak wielkie drzemią w nim umiejętności – strzelił przepięknego gola z rzutu wolnego.

Lech nie zagrał we Wrocławiu w młodzieżowym składzie. Tylko Kamil Jóźwiak na boisku, wielu wychowanków na ławce rezerwowych. Nie Puchacz, a Amaral pojawił się od początku, ale tym razem nie dawał wiele swojej drużynie. W Śląsku zagrali środkowi pomocnicy, nieobecni w poprzednim, przegranym meczu z Legią.

Mecz był w pierwszej fazie wyrównany. Drużyny grały podobnie, stosując wiele podań, zakładając pressing już w fazie obronnej rywala. Poczynania Lecha mogły się początkowo podobać. Próbował atakować kombinacyjnie, płynnie, wiele było dośrodkowań. Ale tylko do czasu.

Po 20 minutach uwidoczniła się przewaga umiejętnie stosującego atak pozycyjny, dobrze zgranego Śląska, który przeprowadził dwie groźne akcje. Najpierw van der Hart uratował Lech w sytuacji sam na sam. Po chwili bramkarz był bez szans, po dobrym dośrodkowaniu i strzale Cholewiaka z bliska pod poprzeczkę. Potrafił wystartować do tej piłki, gdy obrońcy, a zwłaszcza Rogne stał jak wmurowany. Nie zareagował też Dejewski.

W ten sposób Śląsk wyszedł na prowadzenie. I dalej był groźny, Lech nie potrafił się otrząsnąć z narastającej przewagi gospodarzy. Nie było mowy o atakowaniu, próbie odrobienia wyniku.

Nie dość, że Lech miał problemy w środku pola, popełniał tam błędy napędzające przeciwnika, to coraz gorzej radził sobie na skrzydłach, zwłaszcza na prawym, gdzie Satka i Dejewski raz o raz dawali się ogrywać. Goście nie potrafili stworzyć żadnej sytuacji bramkowej, stać go było jedynie na kilka rzutów rożnych. Putnocky nie miał okazji się wykazać, musiał bronić tylko łatwy strzał Jevticia z rzutu wolnego.

W drugiej połowie przewaga taktyczna Śląska nie była już tak ewidentna. Głównie dlatego, że Lech starał się gra szybciej i energiczniej. Długo nie przekładało się to na sytuacje w polu karnym Putocky’ego, aż po kwadransie były bramkarz Kolejorza popełnił błąd. Fatalnie wybitą piłkę przejęli Lechici, Jevtić dobrze podał do Tiby, a ten uderzył w słupek. Jeszcze próbował dobijać Gytkjaer wywalczając tylko rzut rożny. Duńczyk był odcięty od podań, przez to kompletnie niewidoczny. W ostatnich minutach otrzymał wsparcie, gdy trener zagrał va banque – zdjął z boiska Muhara, dał szansę napastnikowi Tomczykowi.

Zanim do tego doszło, Śląsk zdobył drugą bramkę. Po rzucie rożnym obrońcy Lecha ruszali się jak muchy w smole, nie potrafili wybić piłki, dopadł do niej Cholewiak i wbił do siatki. Radość gospodarzy długo nie trwała. Po weryfikacji sędziowie dostrzegli pozycję spaloną i wciąż było 1:0.

Wynik ten utrzymał się do 83 minuty, gdy wreszcie efekt przyniosły ataki Lecha. Jednak nie po akcji, bo na takie Śląsk nie pozwalał, ale po rzucie wolnym podyktowanym za faul kilka metrów przed polem karnym. Darko Jevtić uderzył kapitalnie. Trafił w narożnik bramki, tego strzału nie obroniłby  żaden bramkarz. Obie drużyny próbowały potem wygrać ten mecz. Lech może nawet bardziej, ale zabrakło mu ofensywnej jakości.

Śląsk Wrocław – Lech Poznań 1:1 (1:0)

Branki: Mateusz Cholewiak 26 – Darko Jevtić 84
Śląsk: Matus Putnocky, Kamil Dankowski, Israel Puerto, Wojciech Golla, Dino Stiglec, Robert Pich (84 Jakub Łabojko), Krzysztof Mączyński, Diego Zivulić, Michał Chrapek (76 Damian Gąska), Przemysław Płacheta (88 Piotr Samiec-Talar), Mateusz Cholewiak.
Lech: Mickey van der Hart, Lubomir Satka, Tomasz Dejewski, Thomas Rogne, Wołodymyr Kostewycz, Kamil Jóźwiak, Pedro Tiba (82 Jakub Moder), Karlo Muhar (72 Paweł Tomczy), Darko Jevrić, Joao Amaral (74 Tymoteusz Puchacz), Christian Gytkjaer.

Żółte kartki: Mączyński, Samiec-Talar – Pedro Tiba.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Z czym zmęczony Lech wróci z Lizbony?

Fatalne zachowanie piłkarzy Lecha w Liege, gdy wypuścili z ręki pewne zwycięstwo nad osłabionym liczebnie Standardem, może pomóc w lidze. Nie ma już widoków na

Lech pozyskał szwedzkiego pomocnika

Od stycznia piłkarzem Lecha będzie 25-letni Jesper Karlstrom (na zdjęciu po prawej), defensywny pomocnik pozyskany z zespołu Djurgardens IF, mistrza Szwecji w sezonie 2019. Kontrakt,

Lech wreszcie zwycięski

Tym razem blamażu nie było. Spokojna gra Lecha, neutralizowanie ataków Lechii, przetrwanie do przerwy, zadanie decydującego ciosu w końcówce. A co najważniejsze – dowiezienie prowadzenia

Przełamią się lub pogrążą

Od prawie dwóch miesięcy Lech nie odniósł w lidze zwycięstwa. Przed rozpoczęciem rozgrywek nikt by w taką serię nie uwierzył, wszak trener nie krył ambitnych