Jeszcze bardziej osłabiony Lech musi przypieczętować awans

Wykluczeni z gry z powodów medycznych piłkarze Lecha nie wyleczyli się. Jest nawet jeszcze gorzej niż było, bo wirusa złapał Afonso Sousa. Trzeba więc będzie grać z Dinamo Batumi w osłabieniu, bez obrońców. Filip Dagerstål, najnowszy klubowy nabytek, przyleciał wprawdzie z drużyną do Gruzji, ale jego występ nie wchodzi w rachubę. Trenuje z zespołem, bo ma ratować defensywę Lecha w niedzielnym meczu ligowym.

Nadspodziewanie wysokie zwycięstwo Lecha z Gruzinami w meczu domowym podniosło piłkarzy na duchu, poprawiło atmosferę po serii przykrych porażek. Teraz trzeba przypieczętować awans, co nie powinno być trudnym zadaniem. Trener van den Brom liczy, że jego zespół rozegra dobry mecz. Gruzińskich dziennikarzy zapewnił, że nie wymieni połowy jedenastki. Nie dodał, że nawet nie ma takiej możliwości, bo klub nie zadbał o kompletną kadrę. Stwierdził tylko, że zawodnicy, którzy rozegrali tak dobre spotkanie tydzień temu, chcą się znów pokazać z dobrej strony.

W futbolu zdarzają się niespodzianki, jedna drużyna może w krótkim odstępie czasu rozegrać różne mecze, więc trener Lecha nie spodziewa się, by Dinamo w rewanżu zagrało równie słabo, jak w Poznaniu. Nawet tydzień temu miało ciekawe momenty i potrafiło stworzyć okazje bramkowe. W poprzednim meczu pucharowym, pechowo przegranym ze Slovanem Bratysława, zagrało dużo lepiej niż przeciwko Lechowi. W czwartek można się spodziewać równie dobrej postawy mistrza Gruzji. – Ale jesteśmy na to gotowi – zapewnia trener van den Brom.

Na pytanie o gruzińskiego skrzydłowego Citaiszwili’ego trener odpowiedział, że ten gracz nie jest jeszcze w topowej formie, to dopiero jego początki w nowej drużynie. Potrzebuje trochę czasu, by wejść na wyższy poziom.

Tydzień temu Lech przełamał się, nie tylko wysoko wygrał, ale i pokazał wysoki poziom gry. Teraz trzeba punktować w lidze. Temu ma służyć przedłużenie pobytu nad Morzem Czarnym. Nie będzie powrotu bezpośrednio po meczu, lądowania w Poznaniu nad ranem i stracenia całego piątku. Piłkarze Lecha przenocują w Batumi, do domu wrócą po treningu przeprowadzonym na boisku Dinama i obiedzie. Będą też trenować w sobotę, a w niedzielne popołudnie wyjdą na mecz przeciwko doskonale ostatnio spisującej się Wiśle Płock.

Udostępnij:

Podobne

Słabość Lecha nadzieją Luksemburczyków

Carlos Fangueiro, trener F91 Dudelange, nie ma złudzeń: Lech jest faworytem, nie ma co porównywać jakości piłkarzy obu zespołów i wysokości budżetów. Luksemburczycy nie przyjechali

Na transfery trener nie liczy

Pokonanie w dwumeczu mistrza Luksemburga da Lechowi awans do fazy grupowej Ligi Konferencji. Trzeba będzie łączyć występy w Europie z ekstraklasą. Trener John van den