Jakie zmiany czekają Lecha? Początkowo chyba niewielkie

Nie jest powiedziane, że Lech szybko straci najzdolniejszych wychowanków. Wiele wskazuje, że w przygotowania do nowego sezonu udział wezmą wszyscy, pokażą się nawet w ważnej prezentacji drużyny, zaplanowanej na połowę sierpnia. Sezon jest nietypowy, okienko transferowe zamknie się wyjątkowo późno.

Prezentacja nowej drużyny Lecha będzie tym razem ciekawa, z powodów nie tylko sportowych. Nie ze względu na składane przy takich okazjach deklaracje i zapowiedzi. Nawet nie z powodu kształtu nowej drużyny, bo zmiany mogą w niej zachodzić długo jeszcze po tym wydarzeniu. Lech pokaże się w nowych koszulkach meczowych, a na nich będzie widnieć główny sponsor klubu.

Nazwa „Aforti” zniknie z frontu koszulek. Była na nich obecna przez trzy lata. Firma finansowa ma jednak pozostać wśród sponsorów klubu, w skromniejszej niż do tej pory formie. Natomiast stadion użytkowany przez Lecha nadal nie będzie miał nazwy, wciąż nie udaje się pozyskać dla niego sponsora. Poinformował o tym ostatnio Karol Klimczak, prezes klubu.

Kibice miniony sezon potraktowali jako przejściowy. Apetyty wyraźnie wzrosły, trudno się dziwić rosnącym oczekiwaniom. Klub nie musi zapowiadać triumfów, walki o legendarnego majstra i serwować zaklęcia typu „mocni razem”, bo takie hasła od lat traktowane są humorystycznie. Skoro jednak ma nastąpić przełom i pożegnanie minimalizmu, nie może nie wykorzystać zbudowanych w ostatnich miesiącach podstaw pod sukces.

Gdyby nie perturbacje spowodowane przez pandemię, Lech toczyłby już rozgrywki nowego sezonu, miał za sobą mecze w eliminacjach do Ligi Europy. Wszystko jest spóźnione, w niektórych krajach nawet bardziej niż w Polsce. Nie wiadomo, jak te poważne zakłócenia i ubytki finansowe wpłyną na rynek transferowy. Na razie do Lecha nie wpłynęła żadna oferta na jego gracza. Mówi się tylko o dużym zainteresowaniu wychowankami klubowej akademii, ale z tego jeszcze nic nie wynika.

Od tego, ilu zawodników odejdzie, zależą ruchy transferowe w przeciwnym kierunku. Póki co z Bułgarską żegnają się Gytkjaer (jest już piłkarzem AC Monza), Bohdan Butko, prawdopodobnie Timur Żamaletdinow. Nie ma już Tomasza Cywki. Paweł Tomczyk zostanie wypożyczony do innego klubu ekstraklasy lub, co bardziej prawdopodobne, I ligi.

Na razie Lech pozyskał Alana Czerwińskiego, Filipa Bednarka, Mikaela Ishaka. Do Poznania ma wrócić Joao Amaral, ale nie będzie tu pędzić jak na skrzydłach, bo jest świadomy, że trener nie należy do fanów jego talentu. Woli wystawiać w pierwszej jedenastce juniorów niż gracza z umiejętnościami przekraczającymi poziom ekstraklasy. Tak było jesienią. Młodzież zyskała doświadczenie, ale kosztem straconych punktów. Coś za coś.

Ruchów transferowych będzie można dokonywać do końca września. Dzięki temu Lech prawdopodobnie będzie mógł korzystać ze swych utalentowanych zawodników w pierwszej fazie rozgrywek ligowych i w meczach pucharowych. Klub liczy na sprzedaż jednego z nich, ewentualnie dwóch. Gdyby jednak przyszły dobre oferty dla większej ich liczby, obojętny nie pozostanie. Największe widoki na przenosiny do lepszej ligi ma Kamil Jóźwiak. Władze klubu zapowiadają sprowadzenie jego następcy. Oby takiego nie szukały w peryferyjnych ligach. Graczy na dorobku jest w klubie wielu. Konieczni są piłkarze podnoszący jakość drużyny.

Kolejorz nie zna się na szkoleniu bramkarzy. Nie widać, by zamierzał poprawić tę bolączkę. Co więcej, na początku rozgrywek może mieć problem z obsadzeniem tej pozycji. Mickey van der Hart nieprędko wykuruje uraz barku. Pozyskany Filip Bednarek to niewiadoma, dopiero zacznie treningi z nowym zespołem. Nawet jeżeli okaże się dobrym fachowcem, potrzebą chwili jest znalezienie dla niego solidnego zmiennika. Trzeba sięgnąć po bramkarza wyszkolonego w innym klubie.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Jan Sykora od poniedziałku w Lechu?

Już w piątek miało się rozstrzygnąć, czy czeski piłkarz Jan Sykora, po przejściu badań w klinice Rehasport, zostanie nowym graczem Lecha. W tym przypadku testy