Mecz Lecha z Wartą nie będzie wyrównanym pojedynkiem. Drużyny dzieli przepaść, w pozycji w lidze i klasie zawodników. Obaj trenerzy nie mają do tego wątpliwości, ale i obaj zgodnie twierdzą, że czeka ich trudny mecz, bo derby rządzą się własnymi prawami, często ich wynik jest niespodziewany. Mówili o tym podczas wspólnej konferencji prasowej, która jest możliwa tylko w Poznaniu, gdzie między klubami nie panuje nienawiść, lecz wzajemny szacunek.

Trenerzy wypowiadali się o rywalu z kurtuazją. Jak zespoły różnią się klasą, tak ich szkoleniowcy doświadczeniem i osiągnięciami. Maciej Skorża pierwszy raz poprowadził Amikę Wronki w ekstraklasie w wieku 32 lat. Mecz z Odrą Wodzisław zakończył zwycięstwem 2:1, a miał wtedy w drużynie m.in. Pawła Kryszałowicza i starszego od siebie Jacka Dembińskiego. Dawid Szulczek ma lat 31 i przed sobą drugi mecz w roli trenera w ekstraklasie. – Mój dotychczasowy bilans to same porażki – żartuje. W poprzedniej kolejce Warta uległa w Grodzisku Wiśle Płock 1:2.

Trener Zielonych nie ma wątpliwości, kto jest faworytem. – Na 20 spotkań z Lechem wygralibyśmy może jedno – twierdzi. – Dawid zmierzy się z Goliatem. Skazują nas na pożarcie, ale wierzę, że w niedzielę dopiszemy sobie 3 punkty. Przygotowujemy się na to, że to Lech będzie w posiadaniu piłki. Większość czasu spędzimy w obronie. Lech ma dużo jakości, jest liderem, najlepszą drużyną w kraju. Ale wiemy, że jest możliwość bronić się nisko i kontrować, dzięki temu nie przegrać. Chcemy też być na połowie Lecha z piłką i wtedy, gdy jej nie mamy. Możemy podjeść do wysokiego pressingu, ale czeka nas przede wszystkim niska defensywa i szykowanie się do kontrataku.

Maciej Skorża zauważył, że po przyjściu nowego trenera gra Warty się zmieniła. – Nie zdziwię się, jeśli zacznie mecz odważnie, z wysokim pressingiem, nie ma przecież niczego do stracenia – mówi trener Lecha. Uważa, że same umiejętności do zwycięstwa nie wystarczą. Kolejorz wygra, jeśli aspekt mentalny będzie u niego na tym samym poziomie, co u przeciwnika. Zwraca swoim zawodnikom uwagę na to i na fakt, że derby bywają trudne dla faworytów. – Uczulam moich piłkarzy, że nie czeka ich spacer, lecz jeden z najtrudniejszych meczów – mówi.

Zieloni mają kłopoty kadrowe. Wciąż leczą się Pleśnierowicz, Ławniczak, Kieliba, Jakóbowski, Sopoćko. Trzej pierwsi trenują już indywidualnie. Jakóbowski będzie gotowy na dwa ostatnie mecze w tym roku. Zdrowy jest już Zrelak. Dawid Szulczek zastanawia się, czy nie wystawić obu swych napastników jednocześnie, ale raczej Zrelak zastąpi w trakcie meczu Kuzimskiego, lub odwrotnie.

Maciej Skorża zdradził, że trzej jego piłkarze nie są całkowicie zdrowi. Nazwisk nie podał. Liczy, że sztab medyczny zadba, by wszyscy byli gotowi na niedzielne spotkanie. W meczu z Piastem boisko opuścił kulejąc Amaral. Czuł w mięśniu napięcie, więc nie było co ryzykować poważniejszym urazem. W niedzielę będzie do dyspozycji trenera.

Udostępnij:

Podobne

Piłkarze są, drużyny brak

W maju byli noszeni na rękach. Wszystko odmieniło się brutalnie, w czwartek zostali wygwizdani, byli obrażani, a także, co może boleć najbardziej, obśmiewani. W niedzielę

Udany drugoligowy debiut Lechitek

Bardzo dobrze weszły w nowy sezon podopieczne Ali Zając. Debiutując w II lidze, czyli na szczeblu centralnym, w trudnym meczu pokonały przy ul. Zagajnikowej doświadczony