Hokeiści Grunwaldu tuż za podium

Der Club an der Alster Hamburg został klubowym mistrzem Europy w halowej odmianie hokeja na trawie. To 36 medal drużyny niemieckiej. W pierwszym, poza Europą Zachodnią, finałowym turnieju w Poznaniu mistrz Niemiec wyprzedził SV Arminen Wiedeń prowadzony przez  polskiego trenera Dariusza Rachwalskiego dla którego  było to szóste srebro. Brąz dla rewelacji imprezy HC Mińsk. Czwarty był zespół gospodarza – Grunwaldu Poznań. To najlepszy wynik wojskowych w kontynentalnym hokeju halowym po brązie w 1994 roku w Kolonii.


[widgetkit id=614]

Uznano, że najlepszym zawodnikiem poznańskiego turnieju był Jesper Kamlade (Alster), najlepszym bramkarzem Polak Mateusz Szymczyk (Arminen), a królem strzelców Phillipe Simat (Royal White Star Bruksela) zdobywca 20 bramek.

W trzecim spotkaniu w grupie A Grunwald pokonał obrońcę głównego trofeum Partille SC Goeteborg 6:4 (3:2) Bramki: dla Grunwaldu – Mateusz Hulbój – 3 (1, 19, 35), Artur Mikuła (17), Mikołaj Gumny (26), Tomasz Dutkiewicz (37-krótki róg), dla Partille SC – Tobias Grand (13), Johan Bjorkman – dwie (14-karny, 35-krótki róg), Karl Hemvik (28-krótki róg).

Mecz był wyrównany. Wojskowi dopiero na finiszu zapewnili sobie zwycięstwo kończąc rywalizację, jako jedyny uczestnik grupowej rywalizacji, bez straty punktu. Grunwald „zbierał” sporo kar. W II połowie musiał w trójkę poradzić sobie z piątką Szwedów.

„W końcówce Szwedzi próbowali nas wyprowadzić z równowagi. My jesteśmy jednak na tyle doświadczonym zespołem, że daliśmy im znać, iż „nie teraz i nie tutaj”. Cel minimum, awans do najlepszego kwartetu w Europie, osiągnęliśmy. Każdy sportowiec chce jednak więcej. Cieszę się, że na koniec mojej kariery doczekałem się w rodzinnym Poznaniu takiej świetnej imprezy” – powiedział jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Grunwaldu i jego jedyny wychowanek Tomasz Dutkiewicz.

Ostatnie wyniki w grupach i tabele

 

Grupa A. HC Mińsk – Dynamo Stroitiel Jekaterynburg 4:1 (1:0),

Grunwald – Partille 6:4 (3:2)

 

1. Grunwald          3  15  15-10

2. Mińsk          3  11  14-8

3. Dynamo Stroitiel  3   3  12-16

4. Partille SC       3   3  14-21

 

Grupa  B. SV Arminen Wiedeń – CPV Complutense Madryt 4:5 (2:3),

Royal White Star Bruksela – Der Club an der Alster Hamburg 8:10 (5:4)

                              

1. Arminen     3 11  14-10

2. Alster      3 11  19-17

3. Compultense 3 11  15-14

4. Royal White Star 3  3  14-21

Niestety w sobotę wieczorem Grunwald  przegrał w półfinale z  Alster Hamburg 5:6 (1:5). W niedzielę mistrzom Polski pozostała walka o brązowy medal z HC Mińsk.

Półfinały.  Mińsk – Arminen 2:3 (1:1), Grunwald – Alster Hamburg 5:6 (1:5). Bramki: dla Grunwaldu – Michał Kasprzyk – 2 (18-krótki róg, 34-kr); Adrian Krokosz (29), Tomasz Dutkiewicz (37-kr), Szymon Hutek (38), a  dla Alster: Patrick Schmidt – 2 (7, 20), Jesper Kamlade – 2(19-kr, 20-kr), Christian Reimann (9) i  Carl Moritz Alt (30-krótki róg).

Niesłychanie konsekwentny Alster Hamburg prowadził już do przerwy 5:1 a potem 6:2. Fantastyczna była pogoń Grunwaldu, choć przez blisko 20 minut wojskowi grali bez bramkarza wycofanego przez trenera Karola Śnieżka,  który doprowadził do wyniku 5:6 na dwie i pół minuty przed końcem. Na 30 sekund przed finałową syreną, wprowadzony tylko na obronę rzutu karnego bramkarz Mateusz Popiołkowski, spisał się znakomicie. „

„ Przygotowywaliśmy się do gry w drugiej połowie szóstką w polu. Byliśmy bardzo bliscy remisu. Niemcy zagrali przede wszystkim konsekwentnie. Wiedzieli, kiedy wywalczyć znaczną przewagę. Udało im się utrzymać prowadzenie do końca.”  – powiedział po spotkaniu trener Śnieżek.

W pierwszym meczu o medale Grunwald zmierzył się z HC Mińsk z którym wygrał w grupie  4:2. Spotkanie o trzecie miejsce miało inny przebieg. Wojskowi prowadzili tylko na początku 1:0, ale później ciągle gonili wynik by ostatecznie przegrać 3:4 (1:1). Grunwaldowi zabrakło tym razem skuteczności i trochę szczęścia. Słabiej wykonywał krótkie rogi i nie wykorzystał przy wyniku 2:1 dla Mińska rzutu karnego. Strzelcy bramek: dla Grunwaldu: Szymon Hutek (4), A. Mikuła (23) i M. Kasprzyk (36 –kr), a dla Mińska – Jauheni Mikejczuk 2 (24, 33-kr), Jauheni Kavalski (10) i Aliaksander Chanczarow (35).

W wielkim finale Alster pewnie pokonał Arminen 3:1 (1:0). Trener Arminen Dariusz Rachwalski nie krył rozczarowania. W fazie grupowej wiedeńczycy pokonali zespół z Hamburga 5:4. „Długo – powiedział Rachwalski – broniliśmy bardzo dobrze. Mecz dość długo był wyrównany. Niestety otworzyliśmy się zbyt szybko. Rywale wywalczyli trzybramkową przewagę. Nie potrafiliśmy odrobić strat”. 

Rdzenny poznaniak  dodał na koniec.  „Jestem dumny, ponieważ turniej był zorganizowany doskonale. Mnóstwo ludzi śledziło na żywo i w internecie jego przebieg.  Liczę na to, że to popchnie naszą dyscyplinę do przodu” .

Cieszył się również dyrektor sportowy turnieju z ramienia Grunwaldu Jerzy Wybieralski. „ Podczas trzech dni hala City Zen była wypełniona po brzegi. Prawie wszystkie mecze zacięte. i wyrównane. Podium było w zasięgu Grunwaldu. Głównym cel utrzymanie w elicie udało się pewnie zrealizować.”  

Wyniki spotkań w grupie C (drużyn walczących o utrzymanie. Z elity spadły dwa ostatnie zespoły): Partille – Royal White Star 6:9 (3:3),Dinamo- Complutense 2:3 (0:0), Dinamo – Royal 7:5 (2:0), Complutense – Partille 8:4 (4:2). Za rok w elicie zagrają mistrzowie Holandii i Irlandii.

Tabela grupy C                       

5. Complutense       3 15  17-11

6. Dinamo Stroitiel  3  8  14-12

7. Royal White Star  3  7  19-19

8. Partille          3  2  17-24

 

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Lech wreszcie zwycięski

Tym razem blamażu nie było. Spokojna gra Lecha, neutralizowanie ataków Lechii, przetrwanie do przerwy, zadanie decydującego ciosu w końcówce. A co najważniejsze – dowiezienie prowadzenia

Przełamią się lub pogrążą

Od prawie dwóch miesięcy Lech nie odniósł w lidze zwycięstwa. Przed rozpoczęciem rozgrywek nikt by w taką serię nie uwierzył, wszak trener nie krył ambitnych

Poznańska specjalność

Warta idzie śladami Lecha. Przez 90 minut dzielnie walczyła z Rakowem w Bełchatowie, drużyną bez porównania lepszą, by stracić gola w samej końcówce, po rzucie