Eksperymentalny skład Lecha w sparingu

W przerwie na rozgrywki ligowe Kolejorz rozegrał kontrolny mecz z pierwszoligowym Chrobrym Głogów. Wygrał 2:1, ale nie wynik był istotny lecz okazja rozegrania spotkania przez piłkarzy rzadko ostatnio pokazujących się na boisku. Kilku z nich zagrało na nietypowych pozycjach, co wynikało z kontuzji kolegów z drużyny. Najbardziej podobali się De Marco i aktywny, dobrze dryblujący, groźny dla rywali Chobłenko.

Pierwszoligowiec zagrał bez kompleksów, odważnie, zmuszając Lecha do wysiłku, a momentami do rozpaczliwej obrony. Wyższość Kolejorza nie podlegała jednak dyskusji, mimo braku reprezentantów z drużyny U21 i kontuzjowanych Raduta, Buricia, Situma, Koljicia, Dilavera. Trener dał odpocząć Kostewyczowi. Przez pełnie 90 minut grał wracający do zdrowia po kontuzji Jevtić.

Szansę pokazania się wykorzystał De Marco. Brał grę na siebie, często był przy piłce, udanie przerywał akcje przeciwnika, dobrze spisywał się w ofensywie. Zagrał na nietypowej dla siebie pozycji prawego obrońcy. Po przerwie w tym miejscu pokazał się, także nietypowo, Serafin. Ten młody gracz ma nadzieję, że po powrocie do Polski otrzyma szansę pokazania się w lidze. W pierwszej połowie był partnerem Gajosa na środku boiska, gdzie spisywał się dobrze. Jako lewy obrońca pokazał się przeciętnie grający Tomasik. Natomiast kompletnie zawiódł Barkoth, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy zmarnował wiele akcji, przegrywał pojedynki, fatalnie podawał. Po przerwie błysnął asystą, gdy po rajdzie prawą stroną boiska umożliwił zdobycie gola Chobłence.

Była to druga bramka dla Lecha. Jeszcze w pierwszej połowie z bliska trafił Jevtić wykorzystując podanie Chobłenki. Szwajcar piłkarskimi umiejętnościami górował nad piłkarzami z Głogowa, z łatwością ich mijał, ale miał też akcje nieudane, gdy tracił piłkę. Dopiero po przerwie pokazali się Gytkjaer, Trałka i Majewski. Duńczyk zmarnował kilka dobrych okazji bramkowych. Dwukrotnie dał się ograć bramkarzowi w sytuacji sam na sam.

Goście zdobyli gola, gdy przegrywali już 0:2. Dobrze wykonali rzut wolny, do piłki doszedł doświadczony Ilków-Gołąb i pokonał Putnocky’ego. Lech miał potem kilka dobrych sytuacji. Potężnie z woleja uderzył Trałka, piłka minęła bramkę w niewielkiej odległości. Po dobrej wymianie podań między Jevticiem, Tomasikiem i Majewskim ten ostatni znalazł się w dobrej sytuacji. Jego uderzenie bramkarz z trudnością sparował na róg. Wydawało się, że „Maja” nie dokończy meczu. Odczuł brutalne wejście przeciwnika, sztab medyczny udzielał mu pomocy, trwało to kilka minut. Wszyscy Lechici na szczęście zakończyli mecz bez urazów.

Lech Poznań- Chrobry Głogów 2:1 (1:0)

Bramki: Jevtić (17), Chobłenko (55) – Ilków-Gołąb (67)

Lech Poznań: Matus Putnocky – Vernon de Marco, Rafał Janicki, Nikola Vujadinović (46. Łukasz Trałka), Piotr Tomasik – Jakub Serafin, Maciej Gajos (46. Radosław Majewski), Darko Jevtić – Tymoteusz Klupś (46. Christian Gytkjaer), Okeksyj Chobłenko, Nicklas Barkroth.

 

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli