Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Ligowa piłka ręczna wróciła do Areny. Na chwilę

włącz .

Poznań jest sportową pustynią, poza meczami Lecha prawie nic się tu nie dzieje. Nic dziwnego, że ligowy mecz piłkarzy ręcznych Nielby Wągrowiec z Vive Targi Kielce potraktowany został jako ciekawa odmiana. Kibice z Poznania przyszli po to, by obejrzeć w akcji gwiazdy z drużyny mistrza Polski.

Kibice z Wągrowca przyjechali głównie po to, by wyrazić dezaprobatę dla działaczy Nielby, za lokalizację tego spotkania. Na widowni zasiadło półtora tysiąca osób.
W kieleckiej drużynie zagrali: Sławomir Szmal, Piotr Grabarczyk, Michał Jurecki, Grzegorz Tkaczyk, Piotr Chrapkowski, Karol Bielecki, Mateusz Jachlewski, Marin Sego, Manuel Strlek, Krzysztof Lijewski, Zeljko Musa, Tomasz Rosiński, Ivan Cupić. Każde nazwisko dużo znaczy dla polskiego i europejskiego szczypiorniaka. Drużyna z Kielc grała tak, jakby nie chciała nadmiernie krzywdzić ekipę z Wągrowca.
Faworyzowana ekipa gości od samego początku miała dużą przewagę, do przerwy wynik brzmiał 18:6 dla gości. Wynik końcowy – 36:20. Przewaga drużyny z Kielc była miażdżąca, a od pogromu gospodarzy uratował… Sławomir Szmal, który przepuścił kilka łatwych do obrony strzałów.
Dla Nielby bramki zdobyli: Tarcijonas 6, Tórz 5, Przybylski 3, Świerad 2, Oliferczuk 2, Bniewski i Smoliński po 1.
Dla Vive: Strlek 7, Lijewski 5, Cupić 5, Zeljko 4, Bielecki 3, Musa 3, Jurecki 3, Tkaczyk 3, Rosiński 2, Jachlewski 2, Chrapkowski 2, Grabarczyk 1.
Mecz przeciwko Orlenowi Płock Nielba też planuje zagrać w Arenie. Po niedzielnych wydarzeniach być może z tego zrezygnuje. Kibice domagają się rozgrywania meczów we własnej hali, która zresztą przechodzi właśnie remont.