Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Mecz MKS - tylko dla osób o mocnych nerwach

włącz .

To było trudne i trzymające w napięciu spotkanie. Na szczęście Poznaniacy wyszli z niego obronną ręką. Pokonali w 20 kolejce 1 ligi piłki ręcznej mężczyzn Warszawiankę Warszawa 25:24.

Początek meczu należał do gości, którzy po pierwszych siedmiu minutach prowadzili 4:1. Miejscowi szybko zwarli szeregi i doprowadzili do remisu 5:5. Od 21 do 23 minuty gospodarze zdobyli cztery bramki z rzędu nie tracąc żadnej i prowadzili już 13:9. Bardzo dobry fragment rozgrywali poznańscy obrotowi, którzy obsługiwani ładnymi podaniami przez Macieja Tokaja i Daniela Bartłomiejczyka zdobyli w krótkim okresie trzy bramki
Niestety po zmianie stron poznaniacy bardzo szybko stracili przewagę i mecz rozpoczął się od nowa. W 47 minucie gracze Tomasza Porzezińskiego prowadzili już 20:18. Duża w tym zasługa obu bramkarzy warszawskiej drużyny, na których przez długi czas nie mogli znaleźć sposobu zawodnicy MKSu.
Końcówka meczu to już istny horror. Na siedem minut przed końcową syreną Jakub Soja wyprowadził gości na prowadzenie Warszawianki 24:23. Ale to był ostatni popis strzelecki w tym meczu zawodników w białych koszulkach. Poznański golkiper nie wpuścił piłki do siatki już do końca meczu, a obrona rzutu Szymona Płodowskiego na 30 sekund przed końcem spotkania dała gospodarzom upragnione zwycięstwo.
Po sobotnim zwycięstwie z Warszawianką zawodnicy MKSu mają na swoi koncie 13 punktów. W kolejnym swoim meczu poznaniacy zmierza się na wyjeździe z bardzo dobrze spisującym się w ostatnim okresie SMSem Gdańsk.
Do zwycięstwa MKS-u przyczynili się kibice, którzy szczelnie wypełnili halę by dopingować swoją drużynę.
Bramki dla MKSu zdobyli:
Zarzycki, Badowski - Tokaj 8/1, Martyński 3, Komisarek 3, Przedpełski 3, Bartłomiejczyk 3, Kasperczak J. 2, Pochopień 2, Żochowski 1, Niedzielak, Maćkowiak.
Karne: 1/1.
Kary: 0 min.

fot. E. Skowron