Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Fatalny mecz Warty. Porażka na własnym boisku

włącz .

Opóźnienie rozgrywek drugoligowych, z powodu złego stanu boisk, nie posłużyło Zielonym. Rozpoczęli rundę rewanżową dopiero od czwartej kolejki mierząc się z najsłabszą drużyną ligi. Zamiast wysokiej wygranej jednego z głównych kandydatów do awansu, czego trzeba się było spodziewać, wygrali goście z Wejherowa. Całkiem zasłużenie, bo nadawali ton grze.

No images found.

Na palcach jednej ręki można policzyć udane akcje Warty, po których powstawało zagrożenie pod bramką gości. Co innego Gryf, a Smaczku dodaje fakt, że bramkę dla niego zdobył Michał Ciarkowski, były Warciarz. Goście przyjechali do Poznania po punkty i zamiar zrealizowali. Jeżeli Zieloni o awansie myślą poważnie, to z każdym przeciwnikiem muszą grać na poważnie.

Warta Poznań – Gryf Wejherowo 0:1 (0:0).

Warta: Lis – Jasiński (72. Żmijewski), Kieliba, Dejewski, Patrzykąt, Cierpka (86. Chopcia), Marciniak, Janicki, Brzostowski (46. Przybyła), Kiełb, Piceluk (60. Kita).

Gryf: Leleń – Brzuzy, Wicki, Kamiński, Goerke, Nadolski, Kołc, Wojowski (87. Wicon), Sobociński, Ciarkowski, Czychowski (74. Gabor).