Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Druga szansa drużyny Nawałki

włącz .

Bilety na mecz polskiej reprezentacji z Irlandią sprzedawały się dobrze, ale tylko do momentu, w którym zespół Adama Nawałki pokazał antyfutbol w meczu ze Słowacją. Do piątku „poszło” 25 tysięcy biletów. W przeddzień spotkania było oczywiste, że na trybunach nie zasiądzie nawet 30 tysięcy osób. Kibice nie lubią płacić za wstyd, zażenowanie i stracone nerwy. Irlandczyków nie będzie na stadionie nawet 300.

Po co była ta zmiana selekcjonerów? – zastanawiali się kibice oglądający piątkowy żałosny pokaz nieudolności. Nabrali przekonania, że polska myśl szkoleniowa polega na wdrażaniu taktyki, jaką można często oglądać także na meczach Lecha: obrońcy wymieniają podania na własnej połowie, bo nie za bardzo wiedzą, jak rozpocząć atak. Kiedy podbiegnie przeciwnik, następuje bojaźliwe wycofanie piłki do bramkarza. Ten zaś wybija ją byle dalej licząc, że rywalowi choć jeden raz nie uda się jej przejąć.

– W piątek straciliśmy kontrolę nad meczem już po 15 minutach. Teraz pracowaliśmy głównie nad psychiką piłkarzy. Zdajemy sobie sprawę, że zgramy przeciwko mocnej drużynie, z ośmioma zawodnikami z Premier League. Potrzebujemy zwycięstwa. Zawodnicy będą odpowiednio zmotywowani. Bardzo im zależy na rehabilitacji – zapewniał podczas przedmeczowej konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

Selekcjoner musi pogodzić dwa problemy. Z jednej strony chce przynajmniej w części odzyskać zaufanie kibiców. Z drugiej ma zamiar dać szansę zawodnikom wyróżniającym się w lidze. – Nie było powołań na kredyt, każdy z nich na nie zasłużył. Zawodnicy chcą się pokazać z dobrej strony, bo zdają sobie sprawę, że trwa selekcja. Nie dyskredytujemy tego, co robił mój poprzednik, który sprawdził wielu zawodników. Zamierzamy przeprowadzić bardzo dokładną analizę wszystkich występów w reprezentacji, by postawić w przyszłości na tych najlepszych – podkreślił selekcjoner.

Dziennikarze z Wysp nie mieli pytań do polskiego trenera. Zadawali je tylko Robertowi Lewandowskiemu, choć najbardziej interesowały ich najbliższe plany „Lewego” i jego ocena sytuacji w Czampions League i w Bundeslidze. Napastnik wolał rozmawiać o spotkaniu przeciwko Irlandczykom. – Najwięcej krytyki w piątek budziła nasza gra obronna, ale i dobrych akcji ofensywnych powinno być dużo więcej. Bolą nas porażki reprezentacji. Wiemy, że każdy może dać z siebie więcej – stwierdził. Podkreślił, że zawsze bardzo dobrze czuł się na poznańskim stadionie. – Chętnie tu wracam. Dobrze wspominam poznańską publiczność i nasze sukcesy z Lechem, pamiętam też dobry mecz przeciwko Wybrzeżu Kości Słoniowej – mówił.

Trener Nawałka nie chciał zdradzić, na jak długo zamierza wpuścić na boisko Łukasza Teodorczyka, napastnika Lecha. – On jest bardzo utalentowany i ambitny, ale musi wykazywać większą koncentrację, wtedy będzie wykorzystywał sytuacje bramkowe. Przeprowadziliśmy tylko trzy treningi taktyczne. Mam jednak nadzieję, że coś z nich wyciągnie i będzie skuteczniejszy – powiedział selekcjoner. Zanim piłkarze wyszli na trening zapewnił dziennikarzy, że zawodnicy są na sto procent przygotowani do twardego boju, który przyniesie sukces. Liczył, że potrafią pokazać to, na czym mu najbardziej zależy – po odzyskiwaniu piłki w błyskawicznym tempie przechodzić do ataku.