Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Ostatnie takie rozgrywki

włącz .

Jeżeli potwierdzą się słowa wiceprzewodniczącego rady nadzorczej spółki Ekstraklasa, piłkarze po raz trzeci i ostatni rywalizują według formuły polegającej na podziale ligi po fazie zasadniczej na dwie grupy, zmniejszeniu o połowę dotychczasowego dorobku punktowego. Eksperyment uznaje się za zakończony. Od nowego sezonu w Polsce znów ma obowiązywać klasyczny system rozgrywek, jak w czołowych ligach europejskich.

Trzy lata temu w Polsce wprowadzono nowy regulamin. Liga w dalszym ciągu składała się z 16 drużyn, ale została wydłużona o fazę dodatkową. Po rundzie zasadniczej, gdy każda drużyna miała za sobą 30 spotkań, czyli po 2 z każdym przeciwnikiem, dorobek punktowy dzielony był na pół, podobnie jak tabela. Czołowa ósemka grała o mistrzostwo i awans do europejskich pucharów, pozostałe drużyny próbowały uchronić się przed spadkiem. Miało to na celu zwiększenia atrakcyjności ligi. Wcześniej, pod koniec rozgrywek, wiele spotkań toczyło się o nic, gdy spora grupa drużyn spełniła już marzenia prezesów zapewniając sobie bezpieczne miejsce w środku tabeli.

System był powszechnie krytykowany, głównie za niesprawiedliwość, jaką był podział punktów. Okazywało się, że dotychczasowa walka, wypracowywanie sobie punktowej przewagi nie miało sensu, bo różnice między drużynami były redukowane, rywalizacja zaczynała się od początku. Szczególnie boleśnie odczuło to ostatnio Podbeskidzie Bielsko-Biała. Niewiele mu brakowało do zakwalifikowania się do czołowej ósemki, a fatalna postawa w fazie dodatkowej spowodowała degradację. Od początku było wiadomo, że nowy, eksperymentalny system przetrwa co najmniej trzy lata, a potem wszystko będzie zależeć od woli klubów.

Karol Klimczak, prezes Lecha pełniący też kierowniczą funkcję w spółce Ekstraklasa podczas audycji w radiu „Merkury” zapowiedział zmianę regulaminu rozgrywek, o ile opowie się za tym większość klubów, a wszystko wskazuje, że tak się właśnie stanie. Lech Poznań optuje za powiększeniem ligi do 18 drużyn, przy rezygnacji z fazy dodatkowej. Każdy klub rozegra więc w sezonie 34 mecze ligowe, a nie 37, jak w ostatnich latach. Nie wiadomo jeszcze, jak rozwiązany zostanie problem powiększenia ligi – nikt z ekstraklasy nie spadnie, czy też trzecia i czwarta drużyna z I ligi rozegra baraże z tymi, co spaść powinni. Ten drugi wariant byłby bardziej sprawiedliwy i atrakcyjny dla kibiców.