Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Warta awansowała do II ligi

włącz .

Po minimalnej, ale bramkowej porażce pod Wawelem Warcie wystarczało w rewanżu wygrać z Garbarnią choćby 1:0, by wywalczyć awans do II ligi. Cel został zrealizowany, Zieloni zwyciężyli, ale rzutem na taśmę, w niezwykłych okolicznościach, po meczu przedłużonym o prawie pół godziny. Zadecydował rzut karny podyktowany przez sędziego w 88 minucie.

Przez większą część meczu można było odnieść wrażenie, że żadnej z drużyn za bardzo nie zależy na odniesieniu zwycięstwa. W pierwszej połowie Zieloni mieli inicjatywę, częściej i ciekawiej atakowali, oddawali strzały. Największe zagrożenie stwarzał Michał Ciarkowski. Garbarnię było stać tylko na wrzutki w pole karne, z którymi obrońcy i bramkarz Warty dobrze sobie radzili. Po przerwie mecz był jeszcze mniej ciekawy, szczególnie od kiedy rozpadał się deszcz. Kibice w Ogródku żałowali pierwszego, sobotniego meczu barażowego, gdy Warcie w ostatnich minutach przepadł cenny remis 2:2. Bezbramkowy wynik w rewanżu dałby jej awans.

Tuż przed końcem regulaminowego czasu zaczął się horror. Sędzia po konsultacji z asystentem podyktował rzut karny dla Warty. Łukasz Białożyt pewnie pokonał słynnego Marcina Cabaja, byłego bramkarza Cracovii. Doszło do przepychanki między cieszącymi się gospodarzami i sfrustrowanymi graczami z Krakowa. Jeden z nich wyleciał z boiska za uderzenie Białożyta. To jeszcze nie był koniec emocji, bo po faulu Cabaja Warta miała kolejny rzut karny. Ciarkowski nie popisał się, więc wynik wciąż był sprawą otwartą, bo sędzia przedłużył mecz o 9 minut, potem w wyniku przerw doliczał kolejne minuty. Wreszcie zabrzmiał ostatni gwizdek i Zieloni mogli się cieszyć ze spełnienia celu.