Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Historyczne zwycięstwo Kiboli

włącz .

Drużyna Wiary Lecha nie ma łatwego wejścia w okręgówkę. Pierwszy mecz skończył się remisem i niedosytem, drugi mógł skończyć się podobnie, ale zaangażowanie Kiboli zrobiło swoje. Udało się odnieść pierwsze, historyczne zwycięstwo na tym szczeblu rozgrywek.

Patrząc z boku na grę DWL można było dojść do wniosku, że drużyna ta wcale nie jest beniaminkiem tych rozgrywek. Kombinacyjne akcje, wyśmienite sytuacje. Nic, tylko oglądać. Nie znaczy to, że mecz był prosty, łatwy i przyjemny. Zwycięstwo 3:1 nad Lipnem Stęszew było ciężką przeprawą, która na pewno przysporzyła paru siwych włosów trenerowi Dariuszowi Kustoniowi.

Spotkanie zaczęło się od zdecydowanej przewagi DWL w posiadaniu piłki. Brakowało niestety ostatniego podanie, ale najczęściej celnego strzału. Nawet jeśli takowy był, to nie na tyle silny, by zagrozić bramce gości. Ta sztuka udała się dopiero w 25. minucie. Wyka dostał piłkę na lewym skrzydle. Pomocnik DWL zdecydował się na strzał po długim słupku. Tam czekał Niedźwiedzki, który nie zastanawiał się i delikatnie dołożył nogę do futbolówki i tym samym wpisał się na listę strzelców.

Gospodarze ze Stęszewa nie poddawali się i w 45. minucie udało im się wyrównać. Po błędzie S. Makowskiego piłkę na lewę skrzydło otrzymał zawodnik Lipna Stęszew. Pomocnik gospodarzy mocno wbił piłkę w pole karne. Niestety, podanie niefortunnie przeciął jeden z Kiboli i zaliczył bramkę samobójczą.

Na drugą połowę wyszła zupełnie inna drużyna. W kolejnych 45. minutach widzieliśmy mniej niedokładności i o wiele więcej woli walki. Nikogo z przybyłych w niedzielne popołudnie na stadion w Stęszewie nie zadowalał remisowy podział punktów. Ani gospodarzy, a tym bardziej gości. W 88. minucie niewybaczalny błąd popełnił golkiper gospodarzy. Prostopadłe podanie otrzymał Wyka, który będąc sam na sam z bramkarzem zdecydował się na drybling. Była to bardzo dobra decyzja. Bramkarz Lipna Stęszew wiedząc, że pomocnik Drużyny Wiary Lecha przejdzie go bez problemu zdecydował się powstrzymać atakującego wbrew przepisom. Decyzja arbitra była szybka: czerwona kartka i karny. Do „11” podszedł Smura, który pewnie wykorzystał swoją szansę.

Grając w przewadze Kibole dobili jeszcze przeciwnika i w doliczonym czasie gry zdobyli trzecią już bramkę. Na wyśmienite crossowe podanie zdecydował się Łaszyński. Piłka dotarła do Kuznowicza, który znajdując się sam na sam z bramkarzem nie zmarnował takiej okazji i dobił Lipno Stęszew. Po tym golu sędzia odgwizdał koniec spotkania.

LIPNO STĘSZEW – K.K.S WIARA LECHA 1:3

Bramki: 25’ Niedźwiedzki, 88’ Smura, 93’ Kuznowicz; 45’

Czerwona kartka: rywal.

Żółte kartki: 1 rywale; Krystkowiak, Adamski, Wyka.

DWL: Kaczmarek – Krystkowiak, Pawlaczyk, J. Makowski, Sł. Makowski – Kwaśnik, Smura, Adamski – Niedźwiedzki, Wyka, Szenfeld.