Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Bezbramkowy remis piłkarek Polonii

włącz .

Przeciwnikiem drużyny z ulicy Harcerskiej był KPP Bydgoszcz, czyli ekipa, która jeszcze w poprzednim sezonie występowała w ekstralidze. Nic dziwnego, że piłkarki Polonii musiały się mocno natrudzić, by uzyskać korzystny rezultat. Bydgoska drużyna jest po przejściach, ale potrafi grać w piłkę. Przyjechała do Poznania po jeden punkt, najwięcej jej nie stać, bo w jej szeregach nie ma napastniczaki, i cel swój osiągnęła.

Nijaki mecz i remis Warty

włącz .

Zieloni niczego ciekawego nie mieli do zaoferowania swoim coraz mniej licznym kibicom. W Ogródku, w meczu z Puszczą Niepołomice uraczyli ich miernym, nieciekawym, widowiskiem. Nie padła ani jedna bramka. Przez pierwsze kilkanaście minut coś się jeszcze działo na boisku, Warta sprawiała wrażenie zainteresowanej strzeleniem bramki, potem już mecz był słaby. W drugiej połowy poziom gry był nieco wyższy, ale i tak z boiska wiało nudą.

Piłkarski Polonii Poznań pokonały ekipę ze Stargardu

włącz .

W poprzednich spotkaniach Polonii Poznań z Błękitnymi Stargard padało sporo bramek, więc można się było spodziewać powtórki. Tak też się stało. Wynik – 3:2 dla drużyny z Poznania. Błękitne wydawały się być jednym z faworytów w walce o awans do ekstraklasy, ale ich gra, mimo znaczących wzmocnień, rozczarowuje. Polonia wciąż znajduje się w ligowej czołówce.

Demolka w Pucharze Polski

włącz .

Ubiegłoroczny zdobywca Pucharu Polski na szczeblu okręgu, Polonia Środa (z Damianem Nawrocikiem w składzie), w jednej szesnastej tegorocznych rozgrywek rozgromiła w Poznaniu swoją imienniczkę z ulicy Harcerskiej aż 10:0. Nie wszystkie spotkania udało się rozegrać. Stan kilku boisk był fatalny.

Warta wygrywa tylko na wyjazdach

włącz .

Do Ogródka, który bynajmniej nie jest niezdobytą dla obcych drużyn twierdzą, przyjechała Siarka Tarnobrzeg. W pojedynku klubów mających za sobą ekstraklasową przeszłość, 3:1 wygrali goście. Kolejny słaby mecz Zielonych, którym systematycznie ubywa publiczności. Wiekowym kibicom coraz trudniej akceptuje się fakt, że Zieloni to teraz chłopiec do bicia. Tylko przez 10 minut grali tak, jak wszyscy oczekują. Potem było coraz gorzej, a trener Bekas przypomina Jana Urbana.