Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zwycięstwo akademiczek w Toruniu

włącz .

Energa Toruń - Enea AZS Poznań 79:83 (28:19,17:32,21:17,13:15). Na trudnym terenie akademiczki odniosły zasłużone zwycięstwo. Kolejny mecz świetnie zagrała poznańska wysoka Ginette Mfutila, która do dorobku 32 punktów dołożyła 12 zbiórek i 3 przechwyty. 4 celnymi rzutami za 3punkty (na 7 oddanych) wyróżniła się Aleksandra Pawlak. Kapitan Enea AZS do swoich 18 punktów dołożyła jeszcze 7 zbiórek, 3 przechwyty i 3 asysty. Za to 12 asystami  pochwalić się może Zivadinović. Milana na parkiecie spędziła prawie 35 minut i była mocnym ogniwem poznańskiej drużyny.

Poznanianki rozpoczęły spotkanie od 0:5 i przegrywały większość pierwszej połowy spotkania. Dopiero pod koniec 2 kwarty wyszły na prowadzenie i nie oddały go do końca meczu. Na przerwę schodziły prowadząc zaledwie 6 punktami (45:51). Druga połowa to była gra nerwów, i żadna z drużyn nie składała broni. Kiedy na koniec 3 kwarty torunianki trafiły za 3 punkty, przewaga poznanianek zmalała do zalewie 2 oczek (66:68). Krótko po rozpoczęciu ostatniej części gry celnym lay-upem do remisu doprowadziła Podkańska. Na tablicy było po 68.

Jednak jak w meczu z Widzewem odpowiedzialność za wynik wzięła na swoje barki Ginette Mfutila. Rzuciła 5 punktów z rzędu. Po dołożeniu jeszcze akcji Miletic i Pyki Enea AZS odskoczyła na 10 punktów, a do końca pozostały zaledwie 2 minuty. Wydawało się, że mecz już jest wygrany. Niestety nic mylnego. Torunianki jeszcze walczyły, chcąc odmienić losy spotkania. Za 3 punkty trafiły Grigoreva i Tłumak, zbliżając się niebezpiecznie na 4 punkty. Jednak na szczęście poznanianki nie pozwoliły na więcej gospodyniom i wygrały ostatecznie spotkanie właśnie czterema punktami 79:83.

Enea AZS: Mfutila 32, Pawlak 18, Miletić 8, Calloway 7, Pyka 6, Zivadinović 6, Parzeńska 6, Stefańczyk, Wdowiuk, Nowicka, Banaszak.

 

zdj.Adam Chmielewski