Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

1:2 Polaków i pogromy Polek w hokejowej Lidze Światowej

włącz .

Reprezentacje Polski od porażek rozpoczęły udział w turnieju III Rundy Ligi Światowej w hokeju na trawie w Antwerpii. To główne kwalifikacje do igrzysk w Rio de Janeiro. Polacy ulegli w sobotę wieczorem 1:2 wielokrotnym mistrzom olimpijskim i świata Pakistańczykom. Polki przegrały bardzo wysoko z drużynami z antypodów: w sobotę Nowej Zelandii 0:12, a w niedzielę Australii 0:9.

Sam awans, szczególnie reprezentacji kobiecej reprezentacji, był sporym i nieoczekiwanym sukcesem. Także mężczyźni spisywali się w dwóch pierwszych rundach LŚ w turniejach w Pradze i w Singapurze nadspodziewanie dobrze. W meczu z Pakistanem (10 miejsce w rankingu FIH, Międzynarodowej Federacji Hokeja) bliscy byli remisu, choć już od 4 minuty prowadzili rywale. Biało-czerwoni (17 FIH) dzielnie walczyli o zmianę rezultatu. Na 9 minut przed końcem (gra się teraz w 4 kwartach po 15 minut każda) spotkania w grupie A z krótkiego rogu wyrównali. Krótki róg świetnym strzałem wykorzystał kapitan Polaków Paweł Bratkowski. Zresztą wszystkie bramki w tym spotkaniu zdobyto ze wspomnianych stałych fragmentów gry.

Pogoń za wynikiem sporo wysiłku kosztowała nasz zespół. Wystarczyła chwila rozprężenia i w zamieszaniu pod polską bramką, na 6 minut przed końcową syreną, przeciwnicy zdobyli zwycięskiego gola. W chwilę później boisko musiał opuścić uderzony z bliska piłką w twarz (niepozorna piłeczka jest bardzo twarda i waży prawie 160 gramów) jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Bartosz Żywiczka.

Graczem meczu był nasz 22-letni bramkarz Mateusz Pacanowski. Bronił skutecznie w siedmiu tzw. stuprocentowych sytuacjach, ale ostatecznie jego interwencje punktu nam nie dały. Pokonanych chwalili szkoleniowcy rywali: „ Pierwszy mecz w turnieju zawsze jest trudny. Mieliśmy więcej sytuacji podbramkowych. Polacy zaimponowali przygotowaniem fizycznym.”

Polska – Pakistan 1:2 (0:1) Bratkowski (51) – Ifran (4), Waqas (54)

Dzisiaj dzień wolny. Jutro Polska zmierzy się z Indiami (9 FIH). Hindusi na inaugurację pokonali Francuzów 3:2 (2:1).

Historycznie pierwszy oficjalny mecz międzypaństwowy hokeistki Polski (23 FIH) przegrały w 1977 roku z Czechosłowacją 0:12. Można więc powiedzieć, że powracają do źródeł. Przynajmniej jeśli chodzi o wynik. Teraz też przegrały 0:12 z Nową Zelandią (4 FIH). Różnica między trzecią dziesiątką rankingu a ścisłą czołówką światową jest bardzo wyraźna.

Wczoraj też pogrom. Australii (2 FIH) Polki uległy 0:9 (0:4). O różnicy między tymi dwoma teamami wiele mówi suche zestawienie statystyczne. Australia: 81 proc. posiadania piłki, 28 strzałów, 14 krótkich rogów, w tym 5 wykorzystanych. Polska – odpowiednio: 19 proc., 4, 0/0. I komentarz kapitanki biało-czerwonych Marleny Rybachy: „ Pierwszy raz grałyśmy z drużynami reprezentującymi najwyższy poziom światowy. Każdy dzień przynosi nam mnóstwo doświadczeń. Na pewno po tym turnieju będziemy zespołem znacznie lepszym.”

W sobotę w naszej grupie B Belgia (12 FIH) pokonała Indie (13 FIH) 1:0 (1:0). W środę mecz Polska – Indie, a w czwartek Polska - Belgia. Szanse biało-czerwonych, czyli w pierwszej fazie zajęcie minimum czwartego miejsca i potem walka o awans do czołowej czwórki, mocno zmalały.

Polska – Nowa Zelandia 0:12 (0:5) Flynn – 4 (13, 15, 32, 47 krótki róg), Punt 2 (8, 34), Merry 2 (19, 48), Kedell (15), Webster (37), Pearce (42),Thompson (55).

Polska – Australia 0:9 (0:4) Kenny 4 (9 kr, 22 kr, 35 kr, 44-karny), Parker (20), Smith (25), Slattery (42 kr), Nauscawen (54), Blyth (57 kr).

AK