Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Nie dadzą się przechytrzyć Cracovii?

włącz .

Nikt w ekipie Lecha się nie łudzi, że to będzie łatwy mecz. Cracovia jest groźnym zespołem, szczególnie u siebie. Dobrze zorganizowanym, wyrachowanym, skutecznym, nastawionym na wykorzystywanie błędów przeciwnika. To wicelider tabeli i kandydat na mistrza Polski prowadzony przez trenera, dla którego ekstraklasa nie ma tajemnic.

W pierwszym meczu Lech uległ u siebie Cracovii. Pokazała ona wszystkie swoje zalety. Nie było otwartej gry. Bramkarz „Pasów” od pierwszych minut grał na czas. Kiedy było trzeba, goście „umierali” z bólu, długo nie podnosili się z murawy, kradli sekundy, pozbawiali Lecha inicjatywy i liczyli na jego błędy. Nie zawiedli się, więc podobnej postawy możemy się po Cracovii spodziewać w niedzielę.

– To zespół doświadczony, szczególnie groźny w fazach przejściowych między obroną i atakiem, szybko wyprowadzający kontry – ocenia trener Lecha Dariusz Żuraw. – Będziemy jednak dobrze do tego przygotowani, nakreślimy naszym piłkarzom plan taktyczny. Mam nadzieję, że pozwoli on na zwycięstwo.

Trener przyznaje, że jesienią Lech zagrał z Cracovią naiwnie. Teraz jest na innym etapie rozwoju, a najwięcej zmienił w grze defensywnej. – Szukaliśmy innych rozwiązań. Potrzebny był czas, by wszystko dobrze zafunkcjonowało. Jesteśmy dalej. Nie powtórzy się to, co było w Poznaniu, nie popełniamy już tak prostych błędów. Gramy coraz dojrzalej – uspokaja.

Nowy nabytek Lecha, Dani Ramirez, szybko złapał wspólny język z kolegami. Jak twierdzi trener, jest w wysokiej formie, czuje styl Lecha. Może grać jako „dziesiątka”, można go też ustawić na skrzydle. W Krakowie zagra, choć nie wiadomo jeszcze czy znajdzie się w składzie wyjściowym czy też wejdzie na boisko z ławki rezerwowych. To samo trener mówi o swych młodych pomocnikach. Marchwiński, Moder, Letniowski też są graczami uniwersalnymi.

Jeszcze w tym okienku transferowym, czyli w najbliższych dniach do drużyny ma dołączyć prawy obrońca. Klub się nie spieszy, bo nie chce podejmować decyzji pod publiczkę, pozyskany zawodnik ma wnieść wartość do zespołu. Do tego czasu bocznym defensorem będzie 17-letni Jakub Kamiński. Jest skrzydłowym, ale nie kręci nosem, że musi występować na nietypowej pozycji. Jest szczęśliwy, że w ogóle może pokazać się na boisku. Umiejętność gry defensywnej przyda mu się, poprawi jego walory taktyczne. Wróci na skrzydło jako lepszy zawodnik.

Trener liczy też na pozyskanie napastnika, który byłby alternatywą dla Gytkjaera. Sytuacja Pawła Tomczyka nie jest jeszcze wyjaśniona. Dopiero się okaże, czy konieczna będzie operacja kontuzjowanego ramienia.