Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech spróbuje sprostać mistrzowi Polski

włącz .

Kilka lat temu przed meczem z Piastem Lech mógł sobie z góry dopisywać punkty. Wygrywał zawsze, z reguły wysoko, u siebie i na wyjeździe. Dziś słabszy organizacyjnie Piast ma dużo lepszą, mądrze budowaną drużynę, jest mistrzem Polski. Natomiast z chaotycznie zarządzanym Lechem jest coraz gorzej. W piątek przy Bułgarskiej to goście będą faworytem.

Dopiero w przeddzień meczu trener miał do dyspozycji wszystkich swych zawodników. – Obstawiamy wszystkie reprezentacyjne roczniki: dorosłe kadry, U-21, U-20, U-19. Cieszymy się, że nasi gracze są doceniani – mówi trener Dariusz Żuraw. Trenujący Piasta Waldemar Fornalik ma dużo większy komfort, miał wszystkich swych piłkarzy przez dwa tygodnie na treningach. Lechowi po przerwie na mecze kadry nigdy nie gra się łatwo. Tym razem będzie jeszcze trudniej niż zwykle.

Zamiast organizować sparing dla tych zawodników, którzy pozostali w Poznaniu, trener wysłał ich do Wronek ma mecz drugoligowych rezerw przeciwko Olimpii Elbląg. Teoretycznie wzmocniona drużyna nie poradziła sobie, nie potrafiła wygrać z przeciętnym przeciwnikiem, a piłkarze z ekstraklasy zaprezentowali się słabiutko. – Wynik i gra powinny być lepsze – ocenia trener.

Lech miał dobry start, wzbudził zainteresowanie, ale ostatnio jest z nim źle. Zapomniał, jak się wygrywa. Legia była w tabeli za nim, ale teraz lideruje z rosnącą przewagą. Kolejorz nie dość, że ma drużynę młodą i niedoświadczoną, z kiepską defensywą, to najważniejsi gracze stracili formę, w znacznej mierze za sprawą braku rytmu meczowego, bo priorytetem jest promowanie wychowanków. Już zimą prawdopodobnie odejdzie Kamil Jóźwiak, w tej chwili najlepszy zawodnik, reprezentant. W jego ślady pójdą następni. I tyle pozostanie z budowanej drużyny. Trzeba będzie zaczynać od nowa. Dla właścicieli klubu od dawna sukces sportowy nie jest priorytetem.

Trener ma nadzieję, że Jóźwiak i Gytkjaer wrócili podbudowani sukcesami swych reprezentacji i przełożą to na dobrą grę w lidze. Nie będzie łatwo sprostać Piastowi, któremu nie potrzeba wielu okazji, by trafić do bramki. Ma w składzie dobrych, znanych zawodników. Jedni odchodzą, następni są dobrze wkomponowywani w zespół. Trener nie dodał, że w Gliwicach mają to, czego brakuje w Poznaniu: wizję budowy zespołu, kompetencje piłkarskie.

Niedoświadczony Lech w poprzednich meczach, pokazując ofensywny z założenia, a więc ryzykowny futbol, nadziewał się na kontry, przegrywał. Lepsze drużyny wiedziały, który moment wykorzystać, zaskoczyć przeciwnika. – Pracujemy nad fazami przejściowymi, między ofensywą i defensywą – zapewnia Dariusz Żuraw. Dopiero w przedmeczowy czwartek przekaże podopiecznym wyniki analizy gry rywala, jego słabe punkty. Piast to dobra drużyna, ale zdaniem trenera ma mankamenty.

Wszyscy piłkarze Lecha gotowi są do gry. Nie dotyczy to tylko Tomasza Cywki. Ten wielki pechowiec zmagał się z kontuzjami, a gdy był całkiem zdrowy, miesiącami siedział na ławce, bo trener nie dawał mu szansy gry. Gdy pokazał się wreszcie w Pucharze Polski, już w pierwszej akcji uszkodził więzadło w kolanie, co skazało go na kolejną przymusową przerwę, tym razem dwumiesięczną.