Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wielkie zainteresowanie Kolejorzem. Znów wygra?

włącz .

Efektowna, ofensywna gra, piękne zwycięstwa szybko przełożyły się na postawę kibiców. Piątkowy mecz ze Śląskiem może na żywo obejrzeć nawet 30 tysięcy osób, co byłoby letnim rekordem Lecha. Przeciwnikiem będzie równie skutecznie grający Śląsk Wrocław.

– Liczyłem po cichu, że uda się nam przyciągnąć na stadion kibiców. Nigdy bym się jednak nie spodziewał, że nastąpi to tak szybko. Jak widać zapotrzebowanie na dobrą piłkę jest w Poznaniu duże. Dobrze by było rozegrać mecz na podobnym poziomie, jak poprzednio i taką frekwencję utrzymać do końca sezonu – mówi trener Dariusz Żuraw.

– Grać przy tak licznej publiczności to fantastyczna sprawa. Czuję już ekscytację tym meczem, bo jest różnica między grą dla 10 tysięcy osób i dla 30 tysięcy. Cieszymy się na ten mecz. Bardzo liczymy na kibiców, bo są oni ważną częścią Lecha Poznań. Drużyny przyjezdne mają zupełnie inne nastawienie, gdy widzą takie wsparcie dla nas – podkreśla Christian Gytkjaer, czołowy strzelec Kolejorza.

Duńczyk wie od kolegów, że lada chwila może zostać najskuteczniejszym w historii obcokrajowcem w barwach Lecha. Jest w formie, po kontuzji nie ma śladu, nie boi się powrotu dolegliwości, więc nie ma wątpliwości, że prędzej lub później zapisze się w historii klubu. Do tej pory jego strzeleckim rekordem było 19 bramek w sezonie dla Rosenborga Trondheim i 19 dla Lecha. Chciałby teraz przekroczyć barierę 20 goli.

Lechowi nie będzie łatwi sprostać oczekiwaniom kibiców. Śląsk w tym sezonie też zdobył 7 punktów. Jest dobrze zorganizowany, zwłaszcza w defensywie, ale trener zwraca uwagę, że potrafi szybko przechodzić do ataku. Podkreśla, że ma w składzie doświadczonych zawodników.

– Czeka nas niełatwe zadanie, ale mamy duży potencjał, rozwijamy się z meczu na mecz. Wiemy, jak gra nas przeciwnik, jakie ma momenty w trakcie spotkania, postaramy się to wykorzystać, będziemy dobrze przygotowani – zapewnia trener Lecha. Bramki Śląska będzie bronić Matus Puntocky, który jeszcze wiosną był piłkarzem Lecha. – On wie, jak my gramy, ale i my wiemy, jak on broni. Jesteśmy w formie, przechytrzymy go. U siebie musimy wygrywać – zapewnia Christian Gytkjaer.

Tylko Juliusz Letniowski wciąż się leczy. Pozostali zawodnicy Lecha są zdolni do gry. Nawet Tymoteusz Klupś wrócił do treningów na pełnych obrotach. Trener cieszy się z wysokiej formy graczy zagranicznych – Jevticia, Tiby, Amarala, Gytkjaera. Podkreśla jednak świetną postawę młodzieży. – Każdy z nich wchodząc na boisko daje drużynie jakość. Mam problemy z wytypowaniem składu, bo konkurencja jest duża. Każdy dostanie swoją szansę. Lubomir Šatka mógłby wejść na boisko w każdej chwili, ale musi być cierpliwy. Obrona spisuje się bez zarzutu.