Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Inny Lech zagra z innym Śląskiem

włącz .

Rok temu też się cieszyliśmy ze zwycięstw Kolejorza, ale jakoś inaczej. Wygrywał po meczach, w których ani nie pokazywał czegoś nowego, ani nie dominował nad przeciwnikami, ani nie porywał piękną grą. Teraz jest inaczej. W tym, co Lech robi, widać świeżość, grę na tak, chęć zwyciężania, ale przede wszystkim walkę.

Już w piątek możemy się na własne oczy przekonać, jaka jest różnica między Lechem (jeszcze) wygrywającym rok temu, a obecnym. W trzeciej kolejce ubiegłego sezonu pojechał do Wrocławia, by zmierzyć się ze Śląskiem. Mecz był wyrównany. Obie drużyny mogły wygrać. Okazje tworzone przez gospodarzy były lepsze. Strzelili nawet kilka goli, sędziowie nie uznali żadnego, a powodem były naiwne pozycje spalone. W samej końcówce zwycięskiego gola dla Lecha zdobył Tiba.

To były początki Portugalczyków w Lechu. Od razu pokazywali, jak należy się obchodzić z piłką. Błyszczeli na tle siermiężnych kopaczy z polskiej ligi. Potem niestety wtopili się w tło, poszli za przykładem kolegów z drużyny, szczególnie po nastaniu władzy Adama Nawałki Lech grał katastrofalnie – było brzydko, bezstylowo, a przede wszystkim bez sensu. Sezon został zmarnowany. Zmiany jakie nastąpiły latem, przeobraziły Kolejorza pod każdym względem.

Cały zespół gra inaczej, a Portugalczycy znów zaczęli być sobą. Amaral zdobył ostatnio pierwszą, bardzo ważną bramkę, oczywiście z podania Tiby, był też o włos od wykorzystania kolejnego znakomitego podania rodaka. Tibę wybrano najlepszym graczem całej ligowej kolejki, w stu procentach zasłużenie. Robił Lechowi gę, walczył na pełnych obrotach przez cały mecz w przeciwieństwie do słabnących kolegów. Jego niesamowity rajd lewą stroną boiska mógł dać trzecią bramkę, gdyby Tomczyk nie spartaczył świetnego podania.

Mając w środku pola takich piłkarzy, jak Tiba, Amaral i Jevtić, gdy wszyscy są w wysokiej formie, nie można bać się w tej lidze nikogo. Tiba i Jevtić w piątek zagrają na pewno. Być może zamiast Amarala trener da szansę któremuś z młodych graczy, tak jak dwa tygodnie wcześniej, gdy do Poznania przyjechała drużyna z Płocka. Żaden polski klub nie ma tak klasowego tercetu. Ale i żaden nie ma tak zdolnej, chcącej się pokazywać i walczyć młodzieży. Dokonujący zmian trener zawsze stawia na kogoś młodego.

W dotychczasowych spotkaniach w składzie Lecha zawsze znajdowali się Jóźwiak i Gumny. Trochę mniej grali Puchacz, Tomczyk, Klupś, Marchwiński. Ostatnio na chwilę pokazał się Moder. Lada chwila w ekstraklasie zagrają kolejni młodzi zawodnicy. Sezon jest długi, wszyscy znajdą szansę. Ważne jest to, że każdy z wymienionych wie, po co ubiera koszulkę Lecha. Nawet jeżeli umiejętności jeszcze nie są najwyższe, jeżeli zdarzają się straty i nieprzemyślane zagrania, to nikt tym młodym ludziom ambicji nie odmówi. To kapitał tego klubu. Zmarnowanie go byłoby zbrodnią.

Wciąż nie możemy mieć gwarancji, że seria bardzo dobrych meczów Lecha nie zostanie zatrzymana. Ważny test nastąpi w piątkowy wieczór. Będzie okazja porównać Lecha walczącego ze Śląskiem rok temu i obecnie. Wrocławianie pokazują teraz futbol bardziej wyrachowany, taktyczny. Mogli spaść z ligi, ale nie dość, że się wygrzebali, to zanotowali serię samych zwycięstw, przerwaną remisem dopiero w ostatniej kolejce. Jeśli Lechowi uda się rozegrać kolejny dobry mecz, to będziemy przekonani, że poprzednie nie były przypadkiem.