Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech wraca na Bułgarską

włącz .

Wisła Płock jest pierwszym ligowym przeciwnikiem Lecha w nowym sezonie, z którym zmierzy się na własnym stadionie. Trener zapowiada zmiany w składzie, a ma z kogo wybierać. Twierdzi, że gra jego drużyny będzie coraz lepsza. Nowy nabytek, obrońca Lubomir Šatka prawdopodobnie jeszcze nie zagra, za to występ Gytkjaera jest pewny.

Szczegółów dotyczących składu na piątkowy mecz trener Dariusz Żuraw nie zdradza. Zapewnia jednak, że Christian Gytkjaer jest całkiem zdrowy i gotowy, by pokazać się na boisku. Nie wiadomo tylko, czy zobaczymy go od początku, czy też jako zmiennika Pawła Tomczyka, zdobywcy ważnej bramki w Gliwicach. Wszystko wskazuje, że Duńczyk zagra od pierwszej minuty, a młody napastnik znów będzie miał okazji sprawdzić się jako bramkostrzelny zmiennik.

Lubomir Šatka trenuje już z drużyną, zgrywa się z kolegami. Trener jest przekonany, że ten klasowy zawodnik da Lechowi bardzo dużo, ale jest wątpliwe, by umieścił go w składzie już na najbliższy mecz. Parę środkowych obrońców będą więc stanowić Crnomarković i Rogne, bocznymi pozostaną Gumny i Kostewycz. Skrzydłowych Dariusz Żuraw wybierze z czwórki: Makuszewski, Klupś, Puchacz, Jóźwiak. Gdyby tak się stało, na ławce rezerwowych zasiadłby Amaral, bo na „dziesiątce” zagra Darko Jevtić.

– Mam sporo do udowodnienia – mówi kapitan drużyny. – Zawsze staram się brać na siebie odpowiedzialność. Chcę być liderem tej drużyny. Wcześniej zresztą też tak było, więc to, czy noszę opaskę kapitańską czy nie, niewiele zmienia.

Czego można się spodziewać po Wiśle Płock? – Analizowaliśmy ich grę. To doświadczony zespół. Mają w składzie Furmana, Tomasika, który grał w Lechu. Od takich zawodników najwięcej tam zależy. Bardzo dobrze im wychodzą kontry i stałe fragmenty gry. Nie wiemy, czy w Poznaniu będą grać w piłkę, czy się wycofają, ale jesteśmy przygotowani na różne warianty – zapewnia Dariusz Żuraw.

Lechowi zwykle dużo czasu zabiera wejście w mecz. W Gliwicach zawodnicy debiutujący pierwszy raz zetknęli się z kibicami głośno wspierającymi na wyjeździe Kolejorza, byli pod wrażeniem. Szybko jednak Lech stracił bramkę i długo trwało zanim odzyskał równowagę. – Każdy kolejny mecz będzie działał na naszą korzyść, a jeżeli uda się wyjść na prowadzenie, będzie to wyglądało jeszcze lepiej – jest przekonany trener Lecha.

W tym sezonie zmieniły się godziny rozgrywania spotkań ekstraklasy, ale niestety nie dotyczy to piątku. Mecz z Wisłą rozpocznie o 20.30, co nie zachęca kibiców spoza Poznania. W dodatku mecz będzie transmitowany przez dwie stacje telewizyjne. Mimo tego na trybunach prawdopodobnie zasiądzie kilkanaście tysięcy osób, czyli więcej niż na ostatnich spotkaniach poprzedniego sezonu.