Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Remis na początek. Mogło być gorzej, ale i lepiej

włącz .

Po pierwszej połowie wydawało się, że Lech jest zbyt słaby, by nie przegrać. Brakowało mu napastnika. Piłkarsko, ale i fizycznie Piast był lepszy. W drugiej połowie Kolejorz pokazał dużo więcej, zwłaszcza po czerwonej kartce dla rywala. Tomczyk, który zbyt późno wszedł na boisko, wyrównał. Nie udało się zdobyć jeszcze jednego gola.

Gytkjaer do Gliwic nie pojechał. Zaliczył tego samego dnia występ w sparingowym meczu rezerw przeciwko Stomilowi Olsztyn. Żamaletdinow i Tomczyk zasiedli na ławce rezerwowych. Rolę napastnika pełnił Amaral. Także Makuszewski rozpoczął mecz na ławce. Trener na skrzydła posłał zawodników młodych – Jóźwiaka i Puchacza. Ten pierwszy wypadł lepiej, ale i drugi nie zawiódł.

Z dużym spokojem i pewnością siebie rozpoczął ten mecz Lech. Utrzymywał się przy piłce, prowadził grę pod własne dyktando, łatwo przedostawał się pod bramkę Piasta. Szybko się jednak potwierdziły słowa trenera Dariusza Żurawia, który oceniając najbliższego przeciwnika stwierdził, że jego atutem są dobre dośrodkowania. Po sześciu minutach takie właśnie podanie z lewej strony boiska na bramkę strzałem głową zamienił Felix. Obrona Lecha dała się zaskoczyć.

Mogło być jeszcze gorzej, bo po rzucie rożnym gospodarze zdobyli drugiego gola. Na szczęście chorągiewka bocznego arbitra znalazła się w górze. Kilka minut później Lech pokazał, że i on potrafi wykonywać stałe fragmenty. Jevtić obsłużył Crnomarkovicia identycznie, jak w sparingu z Vitesse, ale tym razem Serb trafił w słupek. Odbitą piłkę przejął Muhar, niestety przeniósł ją nad bramkę. Była to wymarzona sytuacja do wyrównania. Po kolejnym rzucie rożnym zawodnik Piasta wybił piłkę sprzed linii bramkowej.

Dość szybko ujawniła się ofensywna bezradność Lecha. Łatwo przedostawał się pod bramkę przeciwnika, ale tam gubił koncept, ataki pozycyjne kończyły się fiaskiem. Nie było mowy o zaskoczeniu Piasta, który szybko wracał na swoją połowę. Kiedy już udało się wyprowadzić szybki atak, Tiba nie miał do kogo dośrodkować. Amaral wikłał się w starcia z obrońcami, próbował rozgrywać, nie pełnił funkcji napastnika. Ofensywni piłkarze Lecha grali statycznie, a pomocnicy musieli uważać na groźne akcje gospodarzy. Piast raz po raz zagrażał van der Hartowi.

W miarę upływu czas Piast, który miał być zmęczony po trzech ciężki meczach, grał coraz lepiej, a Lech stopniowo gasł. Był coraz bardziej ociężały, niedokładny, wrócił do długich, niecelnych podań. Doskonała interwencja bramkarza zapobiegła stracie drugiego gola. Lech takich szans sobie nie stwarzał, jego siła ofensywna z minuty na minutę zanikała. Z dużym niepokojem kibice Lecha czekali na drugą połowę. O dziwo Kolejorz zaczał ją lepiej. Nadal Piast był groźny, ale goście przyspieszyli grę, nacierali, oddawali strzały. Niewiele brakowało, by po kontrze wyrównał Puchacz. Szkoda, że nie szukał dobrze ustawionych kolegów. Niebawem zastąpił go Makuszewski.

Dopiero w 66 minucie stało się to, co wszyscy oglądający sparingi Lecha przewidywali: Karlo Muhar, za brutalne zagranie, zobaczył pierwszą w Polsce żółtą kartkę. Było to pierwsza indywidualna kara w tym spotkaniu.

Brakowało kwadransa do końca i nic nie wskazywało na to, że Lech coś jeszcze w tym spotkaniu zdziała. Zabawiał się w bezproduktywne rozgrywanie piłki na własnej połowie, często z udziałem bramkarza. Kiedy indywidualnej akcji ofensywnej spróbował Jóźwiak i przedzierał się w pole karne, obrońca powalił go na murawę, za co zobaczył czerwona kartkę. Lech miał przewagę nie tylko w posiadaniu piłki, także liczebną. Trener wprowadził na boisko Żamaletdinowa, a potem i Tomczyka. Piast bronił się desperacko, ale do czasu. „Pawka” natychmiast wykorzystał świetne podanie Jevticia i sprawił przykrość byłym kolegom. Mieliśmy remis.

Wydawało się, że Lech ma Piasta na widelcu i potrafi zdobyć także drugą bramkę, zwycięską. Próbował, nacierał, ale w sposób chaotyczny, tracąc mnóstwo czasu na rozgrywanie, grę wszerz. Zbyt dużo było w tym nieudolności, by zdobyć gola, mimo iż sędzia doliczył 5 minut, a potem jeszcze więcej.

Piast Gliwice – Lech Poznań 1:1 (1:0)

Bramki: Jorge Felix (7.) - Paweł Tomczyk (81.)

Żółte kartki: Felix - Muhar

Czerwona kartka: Huk

Piast: Mickey van der Hart – Robert Gumny, Thomas Rogne, Djordje Crnomarković, Wołodymyr Kostewycz – Pedro Tiba, Karlo Muhar (79. Paweł Tomczyk) – Kamil Jóźwiak, Darko Jevtić, Tymoteusz Puchacz (63. Maciej Makuszewski) – Joao Amaral (71. Timur Żamaletdinow)

Lech: Frantisek Plach - Tomasz Mokwa, Tomas Huk, Uros Korun, Mikkel Kirkeskov – Patryk Sokołowski, Gerard Badia (78. Damian Byrtek), Patryk Dziczek – Jorge Felix, Piotr Parzyszek (68. Dani Aquino), Joel Valencia (71. Martin Konczkowski).