Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Waży się przyszłość Roberta Gumnego

włącz .

Boczny obrońca Lecha Poznań lada chwila może zmienić klub, bo zapytań i ofert nie brakuje. Transfer ten miałby zbawienny wpływ na klubowy budżet. Władze klubu jednak liczą się z tym, że młody gracz zostanie w Poznaniu na rundę jesienną.

– Zainteresowanie Robertem jest spore – informuje Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Lecha. – Zapytania i konkretne oferty przychodzą z różnych krajów. Prowadzimy rozmowy. Zobaczymy, dokąd to doprowadzi. Dopóki podpis pod dokumentem nie zostanie złożony możemy wiele mówić, spekulować. Trzeba poczekać, aż transfer rzeczywiście się dokona. Poczekajmy na konkrety.

Jeśli klub nie dojdzie do porozumienia z żadnym kontrahentem, zawodnik najbliższe pół roku spędzi w Poznaniu. – Być może nawet na cały sezon. Obserwując go jednak jako były piłkarz jestem przekonany, że jest gotowy na dalszy krok w karierze. Dojrzał mentalnie, piłkarsko, motorycznie, by podjąć kolejne wyzwania  – dodaje dyrektor Rząsa. Nie chce rozmawiać o konkretnych kwotach, poniżej których klub nie zgodzi się na transfer. Mówi tylko o ciężkich negocjacjach i o tym, że sprawa dotyczy jednego z najbardziej utalentowanych polskich zawodników, reprezentanta Polski na długie lata.

Klub postawił sobie za cel coroczną sprzedaż jednego lub dwóch wychowanków, W ten sposób Lech ma funkcjonować. Od dawna jednak nikogo nie udało się wytransferować, mimo iż wydawało się pewne, że Robert Gumny pobije polski rekord transferowy, gdy zainteresowała się nim Borussia Moenchengladbach. Były jednak wątpliwości, czy Robert jest w stu procentach zdrowy. Czas naglił, okienko transferowe się zamykało, z transakcji nic nie wyszło.

Nie tylko Robertem Gumnym interesują się zagraniczne kluby. Były oferty i zapytania dotyczące Pedro Tiby, Jevticia, Kostewycza. Jednak władze klubu uznały, że szkielet zespołu musi pozostać. Potrzebni są gracze zapewniający jakość, doświadczenie, stabilną formę. – Zrobimy wszystko, by tacy zawodnicy u nas zostali i chcieli walczyć o zwycięstwo Lecha w każdym meczu – podkreśla Tomasz Rząsa.  

Lech ma teraz drużynę o bardzo niskiej średniej wieku, dlatego zależy mu na graczach doświadczonych. Zagraniczni zawodnicy zasilili defensywę. Wracająca z wypożyczeni młodzież i gracze z rezerw to głównie piłkarze ofensywni. W zespole nie ma wakatów, wszystkie pozycje zostały obsadzone, choć nikt dziś nie przewidzi, czy młodzież da radę. O stabilizację formy trudno w okresie, gdy zawodnik stawia pierwsze kroki w dorosłej piłce. – Zdecydowaliśmy się jednak nie sprowadzać ofensywnych graczy. Nie chcemy blokować miejsca w drużynie młodzieży – mówi Tomasz Rząsa.