Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zaangażowanie? To norma a nie powód do chwały

włącz .

Możemy chwalić Lecha za ambicję i walkę w meczu z FC Utrecht, ale nie zmieni to faktu, że w pucharach już go nie ma. Został wyeliminowany przez przygotowującego się do ligowych rozgrywek europejskiego średniaka. Zabrakło trochę szczęścia, ale przede wszystkim piłkarskiej jakości. Klasowe drużyny nie popełniają kompromitujących błędów w obronie, wykorzystują grę w liczebnej przewadze. Cracovia, z którą Lech zmierzy się w lidze, jest słabsza od Utrechtu, ale prawdziwy test czeka go dopiero teraz. Test z zaangażowania.

Gwiazda Bjelicy jaśniała długo. Na tle poprzedników okazał się trenerem z innej bajki. Mistrzowsko postawił na nogi zawodników szukających formy, takich jak Kownacki i Wilusz. Obaj zawdzięczają Chorwatowi przeprowadzkę do lig, w których gra się za dużo wyższym poziomie, za inne pieniądze. Lepsza, ofensywna gra ekipy Bjelicy przypadła kibicom do gustu. Wszystko rozwijało się pięknie, sukcesy wydawały się o krok, kiedy okazało się, że Lech nie radzi sobie w meczach o wysoką stawkę. Wychwalany trener niczego nie osiągnął. I długo nie osiągnie. Teraz może tylko tracić – przegrywając w lidze, odpadając z Pucharu Polski.

Chorwat ma wszystko, co potrzebne do odniesienia sukcesu w przeciętnej lidze. Otrzymał takich piłkarzy, na których wyraził zapotrzebowanie. Oceny jego dotychczasowych działań nie są jednoznaczne, niektórzy eksperci zarzucają mu przesadę w stosowaniu rotacji, co ma zgubny wpływ przede wszystkim na grę obronną. Nie dość że defensywa jest nowa, to trudno ją zgrać, gdy brakuje stabilizacji w składzie, gdy nawet bramkarz wymieniany jest co kilka dni. Jeszcze chwila, jeszcze jeden lub dwa mecze i wymówka o nowej drużynie, o braku czasu na przygotowania do sezonu straci aktualność.

Braki w jakości gry Lech próbował nadrobić zaangażowaniem. Spadło za to na niego wiele pochwał, nawet trener chełpił się ambicją swojej drużyny. To trochę tak, jakby kierowca miejskiego autobusu przechwalał się, że jego rozsądek pozwala nie narażać pasażerów na niebezpieczeństwo. W każdym normalnym kraju, w każdej lidze walka to norma. Piłkarze pobierają tak dużą kasę, ich wynikami interesują się takie tłumy, że inaczej postępować po prostu nie wypada. Przechwalanie się tym, że ktoś zachowuje się normalnie, zgodnie z oczekiwaniami, to gruby nietakt. Jeszcze trochę a klub będzie dumny z tego, że pobrawszy kasę za bilety nie wypędził kibiców spod bram lecz wspaniałomyślnie wpuścił ich na trybuny.

Michał Probierz rozszyfrował Lecha. Pracując w Jagielloni wygrał z nim wszystkie ostatnie mecze, dopiero w czerwcu pozwolił mu wywieźć punkt z Białegostoku. Cracovię też z pewnością odpowiednio przygotuje. Zastosuje taktykę pozwalającą zrównoważyć wyższe umiejętności gości. Zmęczenie czwartkową walką nie może być dla Lecha wymówką. Zapowiada się rywalizacja o miejsce w składzie, bo wielu członków licznej kadry czeka frustracja spowodowana bezczynnością. Trener szybko przekona się, którym piłkarzom zależy, a którym nie. W Krakowie wszyscy, którzy wyjdą na boisko muszą walczyć. Brak zaangażowania zdyskwalifikuje nie tylko piłkarzy. Także tego, co nimi dowodzi, a kilka dni był dumny z ich waleczności.