Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Latem zobaczymy innego Lecha

włącz .

Nie tylko o ostatnich, decydujących meczach myśli się w Lechu. Zaczęło się budowanie drużyny na nowy sezon. Latem klub może pozyskać nawet siedmiu nowych zawodników, a zdaniem trenera wzmocnienia wymaga każda pozycja. Wiele zależy od tego, ilu zawodników pożegna Poznań. Z pewnością kilku odejdzie do lepszych klubów. Niedzielny mecz z Wisłą Kraków może być ostatnim występem przy Bułgarskiej Kędziory, Kownackiego, Jevticia.

Wszyscy trzej mają zgodę Lecha na transfer. Wiele teraz zależy od tego, czy znajdą się chętni gotowi zaoferować pieniądze satysfakcjonujące klub i korzystne dla piłkarzy warunki. Trener Nenad Bjelica zdaje sobie sprawę, że może trzech młodych zawodników stracić. – Muszę to zaakceptować. Wszyscy trzej to bardzo ważni dla nas piłkarze. Trzeba szukać rozwiązań alternatywnych. Lech w przyszłym sezonie musi być mocniejszą drużyną – mówi trener.

Szukanie nowych piłkarzy trwa. W piątek drużyna przygotowywała się do niedzielnego meczu, a trener nie tylko prowadził treningi, ale i uczestniczył w naradzie na temat składu na nowy sezon. Podobnych spotkań odbędzie kilka w przyszłym tygodniu. Jest już pewne, że z wypożyczenia wrócą Kamil Jóźwiak i Robert Gumny. Niezależnie od tego trzeba zastąpić zawodników odchodzących, a nowi zawodnicy nie mogą być od nich słabsi. Zapowiadają się więc duże zmiany, drużyna może przejść całkowitą przebudowę.

Wiele ważnych decyzji jeszcze nie zapadło. Nie wiadomo na przykład, czy przy Bułgarskiej zostanie Szymon Pawłowski, którego trener, niezadowolony z jego postawy, odsunął od pierwszej drużyny. Nenad Bjelica nie skreślił go jednak definitywnie. – Musi trenować. Każdy, kto ma w Lechu ważny kontrakt, ma szansę wrócić do składu. Ważne jest tylko boisko. Trzeba pokazać się z dobrej strony. Nie jest ważne, jakim piłkarzem Szymon był kiedyś. Ja też każdego dnia muszę pokazywać, że jestem trenerem Lecha – twierdzi.

Trener podkreśla, że zmiany w drużynie nastąpią niezależnie od tego, które miejsce zajmie ona na koniec obecnego sezonu. Jeżeli klub ma zamiar przebudować drużynę i jednocześnie toczyć walkę w eliminacjach do europejskich pucharów (o ile znajdzie się w pierwszej trójce ligi), musi działać szybko. Młodzieżowych reprezentantów Polski, czyli Bednarka, Kędziorę i Kownackiego straci na długo niezależnie od tego, czy pozostaną oni w Poznaniu na nowy sezon. Wszyscy oni znajdą się w drużynie na Euro 2017. Tym razem nie wolno czekać z transferami do końca sierpnia licząc, że uda się tanio pozyskać zawodników, którzy nie znaleźli klubu.