Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Sezon jeszcze można uratować, ale nie wszystko zależy od Lecha

włącz .

Lechowi zdarzały się w tym roku bolesne porażki, ale za każdym razem podnosił się i wygrywał kolejne spotkania. Podobnie ma być teraz. Sprowadzeni przez Legię na ziemię piłkarze mają podjąć walkę z Lechią, z którą zwykle dobrze sobie radzą w Poznaniu, wygrać i z nadziejami czekać na wieści z Białegostoku, gdzie Jagiellonia zmierzy się z Legią. Jeżeli nie uda się z Lechią wygrać, Lechowi pozostaną tylko nadzieje na załapanie się do europejskich pucharów.

– Porażka w Warszawie nie spowodowała, że teraz się poddamy. Wygrywając z Lechią znajdziemy się na chwilę na pierwszym miejscu w tabeli i poczekamy na wynik meczu Legii – deklaruje Marcin Robak. Napastnik Lecha lideruje w klasyfikacji ligowych strzelców, ale w niedzielę zmierzy się z Marco Paixao, który ostatnio mu zagroził strzelając trzy gole w spotkaniu przeciwko Jagiellonii. – Chcę coś strzelić w meczu przeciwko Lechii, ale najważniejsze jest, żebyśmy wygrali – dodaje Marcin Robak.

W poprzednim, wygranym spotkaniu przeciwko Lechii wypadł bardzo dobrze, zaliczył asystę. Ponieważ Lechia preferuje ofensywny, otwarty futbol, zapowiada się atrakcyjny dla kibiców mecz. Robak w pojedynku z Legią niespodziewanie usiadł na ławce rezerwowych. Czuje się wypoczęty i ma zamiar pomóc swej drużynie w zwycięstwie. Do zdrowia dochodzi inny czołowy zawodnik Lecha – Darko Jevtić. Trenował kilka razy z drużyną, ale trener Nenad Bjelica zapowiada, że jeżeli w niedzielę zagra, to nie od początku meczu.

Zdaniem Bjelicy Lech wtedy gra dobrze, gdy pokazuje duże zaangażowanie, agresję. Emocje mają dla piłkarzy duże znaczenie. W Warszawie ich zabrakło, dlatego drużyna zagrała bardzo słabo, ale w poprzednim spotkaniu prezentowała się dobrze, podobnie ma być w tych meczach, które w tym sezonie pozostały do rozegrania. Poprzednie starcie z Lechią było prawdziwą wojną. Lech ją wygrał, Lechia nie wytrzymała, jej piłkarze dali się sprowokować, mecz kończyli z dwoma czerwonymi kartkami. – Lechia słynęła z dużej siły ofensywnej. Ostatnio popracowali nad defensywą, dlatego ten mecz będzie dla nas ciężki – mówi trener Lecha.

Wciąż wierzy, że zdobycie mistrzostwa realne, mimo iż nie wszystko już zależy od Lecha. Konieczne są potknięcia rywali. Komu więc będzie kibicować w spotkaniu Jagiellonii z Legią? – Nie kibicuję żadnej z tych drużyn, jestem kibicem Lecha. Chyba jednak byłoby lepiej, gdyby wygrała Jegiellonia, ale tylko wtedy, gdy i my wygramy swój mecz. Nie chcemy zająć drugiego, trzeciego, czwartego miejsca. Interesuje nas mistrzostwo, dlatego korzystniejsza byłaby dla nas porażka Legii.