Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Sparing Lecha na Cyprze. Bez goli

włącz .

Piłkarze Lecha są już po pierwszym sparingu, rozegranym cztery dni po przyjeździe na cypryjskie zgrupowanie. Zmierzyli się z FK Ufa bezbramkowo remisując. Pokazali się z niezłej strony, mieli przewagę nad solidnym rosyjskim ligowcem, nie udało im się jednak zdobyć bramki. Jedynym pomysłem na akcje ofensywne były seryjnie oddawane przez Macieja Makuszewskiego strzały z dystansu, w zdecydowanej większości całkowicie niegroźne.

Pierwsze minuty były spokojne, wręcz niemrawe w wykonaniu obu drużyn. Ósma drużyna rosyjskiej ekstraklasy sprawiała wrażenie solidnej, choć pozbawionej zawodników o wielkich umiejętnościach. Rozgrywki rozpoczyna kilka tygodni później niż Lech, więc Rosjanie są na etapie pracy nad przygotowaniem fizycznym, co było widoczne. Lechowi długo nie udawało się skonstruować choćby jednego płynnego ataku. W pierwszej fazie meczu podobać się mogły tylko indywidualne akcje Darko Jevticia.

W składzie Lecha, zbliżonym do tego, który może rozpocząć pierwszy mecz po przerwie zimowej, niespodziewanie znalazł się Victor Gutierrez. Zastąpił wyznaczonego do gry Raduta. Już po kwadransie doznał jednak urazu i musiał opuścić boisko. Zastąpił go Tetteh. Po 18 minutach Lech przeprowadził pierwszą groźną akcję. Dośrodkowanie Kostewycza nie dotarło do Robaka, ale za jego plecami był jeszcze Makuszewski, któremu niewiele brakowało do oddania strzału. Gra Lechitów wyglądała coraz lepiej, zaczęli wymieniać podania, próbowali płynnie, a nie tylko dalekimi podaniami przedostać się pod rosyjską bramkę.

Po pół godzinie Lech oddał pierwszy celny strzał. Makuszewski przejął piłkę w środku pola, pobiegł pod pole karne i uderzył z dystansu. Bramkarz interweniował, a poprawka Jevticia nie była udana. Pod koniec pierwszej połowy przyszedł kilkuminutowy okres dłuższego posiadania piłki przez Lecha. Wymieniał jednak podania głównie w środku boiska i na własnej połowie, nic więc z tego nie wynikało. Co gorsze, Rosjanie opanowali sytuację i wyprowadzili szybką akcję. Strzeliliby gola, gdyby nie dobra interwencja Buricia. Na pożegnanie pierwszej połowy Lech egzekwował rzut wolny sprzed pola karnego. Wydawało się, że egzekutorem będzie Kostewycz, ubiegł go jednak Jevtić przenosząc piłkę nad bramką.

W przerwie trener Nenad Bjelica nie przeprowadził ani jednej zmiany. Już po pięciu minutach Lech mógł objąć prowadzenie. Sprzed pola karnego jak zwykle próbował strzelać Makuszewski, wylokowaną piłkę przejął jeszcze do Tetteh, któremu do szczęścia zabrakło kilku centymetrów. Makuszewski próbował uderzać jeszcze nie raz, rzadko zdarzało mu się rozegrać akcję z partnerami. Wszystkie te próby były złe, kończyły się stratą piłki. Najlepszą okazję miał w 67 minucie, po rzucie rożnym krótko rozegranym przez Gajosa i Jevticia. Skrzydłowy Lecha oddał mocny strzał, bramkarz obronił z trudem.

Pierwsze zmiany w składzie Lecha nastąpiły po kwadransie drugiej połowy. Kolejorz uzyskiwał coraz wyraźniejszą przewagę, często był w posiadaniu piłki. Nie potrafił niestety skonstruować groźnych akcji. Zdarzało się, że piłka spod pola karnego przeciwnika wycofywana była pod własne, gdy brakowało pomysłów w ofensywie i odrobiny zdecydowania. Na ostatni kwadrans na boisko wszedł młody i szybki Paweł Tomczyk, zastępując Robaka. Miał jedną okazję bramkową, uprzedził go jednak obrońca. Potem trener dał szansę jeszcze młodszemu Tymoteuszowi Puchaczowi, który jednak nie zagrał na bocznej obronie, lecz w środku pola zastępując Łukasza Trałkę. Ten opuszczając boisko kapitańską opaskę przekazał młodemu Janowi Bednarkowi.

Skład Lecha w pierwszej połowie: Jasmin Burić - Tomasz Kędziora (Marcin Wasielewski), Jan Bednarek, Lasse Nielsen, Volodymyr Kostevych (Maciej Wilusz) - Radosław Majewski (Maciej Gajos), Łukasz Trałka (Tymoteusz Puchacz) - Maciej Makuszewski, Darko Jevtić, Victor Gutierrez - Marcin Robak (Paweł Tomczyk).