Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lasse Nielsen: moja praca nie pójdzie na marne

włącz .

Gdy Lech bramek nie traci, a linia obrony gra w każdym meczu w tym samym składzie, nie ma widoków, by Lasse Nielsen szybko opuścił ławkę rezerwowych. Nie zraża się tym jednak. Twierdzi, że nawet w tej sytuacji może pomagać Lechowi wykorzystując doświadczenie, służąc pomocą młodym zawodnikom. Liczy jednak, że w przyszłym roku otrzyma od trenera więcej szans pokazania się na boisku.

– To prawda, że nie tracimy ostatnio bramek, a w tej sytuacji mój powrót do pierwszego składu nie będzie łatwy – mówi Lasse Nielsen. – Skuteczna gra w defensywie nie jest zasługą tylko obrońców lecz całej drużyny. Dobrze nam teraz idzie, ale to nie znaczy, że wszystko jest idealne i nie ma już nad czym pracować. Im lepiej zespół spisuje się w obronie, tym więcej mamy szans na wyprowadzanie ataków i zdobywanie bramek.

Lasse, który ostatni raz znalazł się w składzie Lecha w meczu przeciwko Legii podkreśla, że ostatnie zwycięstwa dobrze wpływają na atmosferę w drużynie. – Nie spędziłem wielu minut na boisku, ale pracuję mocno i jestem gotowy do gry. Czekają nas ciężkie mecze, program jest napięty. Jestem przekonany, że w przyszłości będę grał dużo częściej. Potrafię być cierpliwy i wierzę, że półroczna praca zaprocentuje. Cieszę się, że jestem w Poznaniu. Podoba mi się tu. Gramy na dużym stadionie, kibice nas wspierają. To są pozytywy – zapewnia.

Twierdzi, że polska liga jest wyrównana i każdy może wygrać z każdym, walka jest zażarta, różnice punktowe niewielkie, każde spotkanie może wiele zmienić. Czuje, że ten sezon zakończy się dla Lecha sukcesem. Do Lubina drużyna wybiera się nie po remis, ale po trzy punkty. Łatwo nie będzie. – Oczekuję meczu wyrównanego, ale zwycięskiego. Musimy podtrzymać dobrą passę – mówi defensor Lecha.