Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Pomóżmy Waldkowi!

włącz .

Już w piątek Lech podejmie przy Bułgarskiej Śląsk Wrocław, drużynę walczącą o utrzymanie się w ekstraklasie. Mecz zapowiada się bardzo atrakcyjnie. Nie tylko dlatego, że Kolejorz musi gromadzić punkty, by uratować sezon, a do Poznania przyjeżdża był trener Lecha zatrudniony we Wrocławiu w roli ratownika – Mariusz Rumak. Każde 5 zł ze sprzedanego przez klub biletu na to spotkanie wesprze leczenie Waldka Piątka, byłego bramkarza Lecha.

Waldemarowi Piątkowi, choć nie miał imponujących warunków fizycznych („zaledwie” 184 cm wzrostu) wróżono dużą karierę. Pochodzi z Dębicy, pierwszy raz do Poznania przyjechał jak bramkarz KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Lech zmierzył się z tą drużyną w pierwszym meczu po powrocie do ekstraklasy w 2002 roku wygrywając 2:0 po golach Waldemara Przysiudy. Po roku Piątek był już bramkarzem Kolejorza, „wygryzł” ze składu Norberta Tyrajskiego, spisywał się coraz lepiej, został reprezentantem Polski, w 2004 roku zdobył Puchar Polski.

Po roku, z dnia na dzień, przestał wyczynowo uprawiać sport. Pojechał z drużyną na mecz z Cracovią, ale w trakcie rozgrywki okazało się, że grać nie może. Okazało się, że jest zarażony wirusem zapalenia wątroby typu C, tym najgorszym w leczeniu, najgroźniejszym. O powrocie na boisko, choć piłkarz bardzo tego chciał i mocno do tego dążył, nie było mowy. Zaczęło się długie, do dziś trwające leczenie. Teraz, gdy do Polski trafiła wreszcie od lat stosowana w USA terapia, szanse na całkowite zwalczenie wirusa są duże.

Leczenie to jest jednak bardzo drogie. Pomóc może każdy kibic Kolejorza. Wystarczy kupić bilet na jutrzejszy mecz. Dzięki temu można nie tylko w piątkowy wieczór przeżyć piłkarskie emocje, ale i mieć świadomość uczestniczenia w leczeniu Waldka Piątka. Piłkarz ciągle ma nadzieję, że zdąży jeszcze wrócić na boisko, stanąć w bramce. Jesienią skończy 37 lat. Bramkarze są długowieczni, czego potwierdzeniem jest długa kariera starszego od Waldka Krzysztofa Kotorowskiego. Losy piłkarza, który przyczynił się do sukcesów klubu, w dużej części zależą od kibiców.

Zdjęcie: Archiwum Lecha Poznań