Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Bez Gajosa na Belenenses

włącz .

Nowy nabytek Lecha skręcił kostkę na treningu. Nie można jednak mówić o osłabieniu drużyny w pierwszym spotkaniu Ligi Europy, bo  Lech i tak nie  zagra w najmocniejszym składzie. Priorytetem jest niedzielny mecz z Jagiellonią, który trzeba wygrać, by nie kontynuować fatalnej ligowej passy. Beznadziejna gra drużyny, protest przeciwko europejskiej centrali piłkarskiej i finansowaniu uchodźców spowoduje, że na mecz przeciwko Belenenses prawdopodobnie przyjdzie niewielka liczba kibiców. Piłkarskie święto samo się odwołało.

– Jestem bardzo rozczarowany. Rozgrywki pucharowe zawsze były dla mnie tym, na co się czeka. Liczyłem, że pierwszy mecz w Lidze Europy po pięciu latach przerwy będzie wielkim wydarzeniem, skupi uwagę całego miasta. Nasza postawa w lidze nie pozwala niestety w pełni cieszyć się meczem z Belenenses. Musimy szczególnie dobrze przygotować się do wyjazdu do Białegostoku. Sami doprowadziliśmy do tego stanu i sami musimy z tego wyjść. Najważniejsze stało się uratowanie sezonu ligowego – mówi Maciej Skorża.

Trener nie informuje, jaki skład zamierza wysłać w czwartek na boisko, jak chce podzielić drużynę, by czołowi zawodnicy mogli w niedzielę powalczyć z Jagiellonią, odnieść obowiązkowe zwyięstwo. Wiadomo tylko, że oprócz Gajosa, który zdążył w Lechu przed kontuzją rozegrać tylko jeden mecz, a w czwartek okaże się, jak długo będzie się leczył, nie można przy ustalaniu składu brać ciągle niedysponowanego Robaka. Darko Jevtić trenuje już z całą drużyną, ale nie mógł grać przez prawie półtora miesiąca i jego forma jest niewiadomą.

Mimo kłopotów, Lech chce pokonać Portugalczyków i dobrze zainaugurować występy w grupie Ligi Europy. Jeśli ma awansować, to domowe spotkania trzeba rozstrzygać na swoją korzyść, szczególnie to z Belenenses, zespołem słabszym niż FC Basel i Fiorentina. Portugalczycy w swej lidze spisują się równie fatalnie, jak Lech, ostatnio przegrali 0:6 z Benfiką. W tej drużynie nie ma piłkarzy z zagranicy, ale wszyscy są bardzo dobrze wyszkoleni technicznie i słyną z twardej, ambitnej gry. W lidze, gdy Lechowi nie udawało się szybko zdobyć bramki, grał coraz gorzej, nadziewał się na kontry. Tu sytuacja może być inna. Maciej Skorża spodziewa się, że Belenenses zechce szybko zdobyć gola, więc trzeba będzie się obronić, by spróbować potem zadać decydujące ciosy.

Dariusz Formella, najczęściej rezerwowy w meczach ligowych, prawdopodobnie w czwartek zagra od początku. Nie komentuje nowego systemu premiowania, czyli wypłacenia tego, co piłkarze wywalczą w Europie tylko pod warunkiem zajęcia w grudniu czołowego miejsca w lidze (od 1 do 5). – Nie mam tu nic do powiedzenia. Muszę to zaakceptować – mówi skrzydłowy. Zapewnia, że drużyna, bez względu na to, kto znajdzie się w składzie, zagra na sto procent, da z siebie wszystko. – Portugalczycy to drużyna dobrze wyszkolona technicznie, ale ma swoje słabe strony. My je znamy i spróbujemy wykorzystać – obiecuje Darek Formella.