Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Maciej Skorża: Mamy duże rezerwy

włącz .

Trener Lecha twierdzi, że nie przewidział tak dramatycznej końcówki sezonu  i wyników ostatnich spotkań, ale to, co się działo z jego drużyną było efektem obranej strategii, zaplanowanych działań. – Można było zakładać, że się to powiedzie, ale nie mieliśmy gwarancji, że wszystko się uda – mówi. Podkreśla, że jego zespół to nie gotowy produkt. Potrzebne mu są nowe impulsy, by przekraczać kolejne granice.

Cel działań trenera to zbudowanie drużyny, która będzie regularnie grać w fazie grupowej europejskich pucharów. Dziś ciągle ma niedosyt, nie cały potencjał zespołu został wykorzystany, rezerwy są duże. Darko Jevtić mógł dać Lechowi dużo więcej, gdyby nie problemy ze zdrowiem, które zahamowały jego piłkarski rozwój. Długo trzeba było czekać na formę Pawłowskiego. Nie z wszystkich graczy trener jest zadowolony. Niektórych chętnie wymieniłby na innych, ale się ich się nie pozbędzie nie mając gwarancji, że przyjdą lepsi. Największe uznanie trenera zdobył Łukasz Trałka, prawdziwy kapitan. Mentalna przemiana drużyny to jego zasługa.

Trener liczy na przyjście nowych graczy, ale o konkretach nie mówi. Kadra musi być szeroka, skoro Lech jeszcze wiosną ma walczyć – takie są plany – na trzech frontach. Podkreślił tylko, że o ile obrona została wzmocniona już zimą, grała pewnie i stabilnie, to konieczne jest zwiększenie siły ofensywnej Lecha. Nowy napastnik mógłby być partnerem Sadajewa, który – podobnie jak pozostali gracze ofensywni – podczas meczu nie trzyma się swej pozycji, może grać w środku, na skrzydłach. Maciej Skorża nie łudzi się, że każdy sprowadzony do klubu zawodnik będzie lepszy od obecnych, poziom nabytków musi być zróżnicowany. Nie wiadomo, czy Czeczen zostanie w Lechu. Ma on dopiero 24 lata, mógłby czynić postępy, dać drużynie nie tylko serce i zaangażowanie.

Szkoleniowiec Lecha liczyć się ze stratą po sezonie któregoś ze swych ważnych piłkarzy, ale tylko pod warunkiem, że nie będzie to Karol Linetty. Zapewnia, że rozmawiał z nim wielokrotnie, próbował przekonać i jego, i Sadajewa, by pozostali przy Bułgarskiej, przynajmniej na eliminacje pucharów. Ogromne postępy robi Dawid Kownacki i nie jest wykluczone, że otrzyma on ofertę któregoś z wielkich klubów. Lepiej by jednak dla tego dojrzałego jak na swój wiek gracza było, by jeszcze przez rok pograł w Polsce i był przez to bardziej gotowy na rywalizację w czołowej europejskiej lidze.

Piłkarze Lecha przez tydzień odpoczywają (co nie dotyczy tych powołanych do reprezentacji), a od najbliższego poniedziałku realizują indywidualny plan pracy nakreślony przez Andrzeja Kasprzaka, trenera przygotowania fizycznego. Cała drużyna zbiera się w Poznaniu 27 czerwca, gdy znany już będzie pierwszy pucharowy przeciwnik. Zacznie się praca nad motoryką zawodników, ale trzeba też poświęcić dużo czasu zajęciom taktycznym, z piłkami.  Na 10 czerwca, czyli kilka dni przed europejską inauguracją, zaplanowany jest kolejny pojedynek z Legią - o Superpuchar Polski. Mecz ten odbędzie się przy Bułgarskiej.Trener zastrzega, że być może niektórym ważnym piłkarzom trzeba będzie dać odpocząć.

Drużyna w lidze ma pokazywać swoje walory ofensywne, porywać publiczność, ale w rozgrywkach europejskich nie musi być to regułą. Liczyć się będzie przede wszystkim awans. Walcząc z mocną drużyną nie można sobie pozwolić na otwartą piłkę, bo skończy się to źle. Trener nie boi się kompromitacji, jaka była jego udziałem, gdy prowadził Wisłę przeciwko Levadii Tallin. Przypomniał, że stracił wtedy czołowych zawodników. Teraz nie może być o tym mowy – Gdybyśmy osłabili zespół, źle by to on nas świadczyło – podkreślił.