Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Warta straciła kolejne punkty. Awans poważnie zagrożony

włącz .

Do ostatniej kolejki, być może do ostatnich minut dwóch meczów będzie się ważyła kolejność w tabeli III ligi, grupa kujawsko-pomorsko-wielkopolska. Zwycięzca rozegra baraż z Garbarnią Kraków o awans do II ligi. Liderem jest jeszcze Warta, ale gra ostatnio słabo i wcale nie jest pewne, że nie straci szans na awans w ostatnim meczu. W sobotę ledwo zremisowała bezbramkowo z KKS Kalisz. Zieloni grali tak, jakby na niczym im nie zależało.

Porażka Warty w Swarzędzu

włącz .

Lider rozgrywek III ligi, grupa kujawsko-pomorsko-wielkopolska, stracił w Swarzędzu trzy punkty przegrywając z Unią 0:1. Nie była to porażka przypadkowa. Gospodarze, którzy potrzebują punktów, bo bronią się przed spadkiem, bardziej chcieli wygrać niż słaba w tym meczu Warta, byli zdeterminowani. Przede wszystkim strzelili jedyną bramkę.

Polonia Środa z pucharem. Wygrała strzelaninę przy Bułgarskiej

włącz .

Aż 8 bramek padło w finale Pucharu Polski na szczeblu okręgu. Polonia Środa pokonała rezerwy Lecha 5:3. Zadecydowały błędy w obronie popełnione przez młodych graczy Kolejorza. Mecz był widowiskiem emocjonującym, szczególnie w pierwszej połowie, obie drużyny oddały wiele strzałów.

W niedzielę pożegnamy Krzysztofa Kotorowskiego

włącz .

Jeżeli „Kotor” stanie w bramce w spotkaniu przeciwko Ruchowi, będzie to jego 222. mecz w barwach Kolejorza. Niestety, ostatni. We wrześniu skończy 40. rok życia. Już rok temu był bliski zakończenia kariery, zdecydował się ją jednak kontynuować. – Mogłem odejść jako mistrz Polski, ale tego roku nie żałuję, mimo iż w klubie teraz, po nieudanym sezonie panuje smutek. Jestem przygotowany do dużej odmiany w moim życiu. Przestaję grać, ale z Lechem się nie rozstaję – mówi „Kotor”, który ma pracować w Akademii, szkolić młodzież. Żaden bramkarz w historii klubu nie grał tak długo, jak on, nie rozegrał tak wielu spotkań. Odejście ostatniego prawdziwego Lechity kończy ważną epokę.

Klęski wpisane w biznesplan

włącz .

Nic nie jest definitywnie stracone, jeszcze tli się nadzieja na grę w europejskich pucharach, ale gaśnie ona z każdą fatalną stratą punktów. Dramatycznie słaby Lech nie potrafi wygrywać nawet wtedy, gdy mecz ma pod kontrolą i piłkarze nie udają, że im zależy. Już dziś, pięć meczów przed końcem rozgrywek, trzeba myśleć o poważnych zmianach w klubie. Nie mogą one ograniczyć się do potępienia zawodników i wyrzucenia kolejnego trenera. Konieczne są ruchy dużo poważniejsze. Trudno jednak mieć nadzieję na przełom.