Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Brzeziny górą w hokejowych karnych zagrywkach

włącz .

Mecz na szczycie mistrzyń Polski w hokeju na trawie kobiet AZS Politechniki Poznańskiej i wicemistrzyń Startu Brzeziny zakończył się w regulaminowym czasie rzadkim w tej dyscyplinie wynikiem – 0:0. W karnych zagrywkach 3:2 wygrał Start i ponownie objął prowadzenie w tabeli.

W rugby dwie porażki poznaniaków

włącz .

Na bocznym boisku stadionu na Golaju Chaos Poznań uległ Alfie Bydgoszcz 7:31. Poznaniacy zaczęli dobrze, prowadzili nawet 7:5, ale potem przestali zdobywać punkty i końcówka należało do drużyny z Bydgoszczy. Było to jednak ciekawe i w miarę wyrównane spotkanie. Mimo iż pogoda była niepewna, na zmianę słoneczna i deszczowa, mecz oglądała spora grupa widzów.

Piłkarz Lecha na celowniku mocnych klubów

włącz .

Wśród młodych europejskich piłkarzy, nominowanych do nagrody „Golden Boy”, znalazł się jeden Polak: Dawid Kownacki z Lecha Poznań. Wyróżnienie takie co rok przyznają dziennikarze z prestiżowych mediów. W ubiegłych latach zwyciężali Paul Pogba, Raheem Sterling, Anthony Martial, Renato Sanches. Gracz Kolejorza odczuwa dumę z tego powodu, ale skupia się na meczach najważniejszych w całym sezonie, decydujących o zdobyciu trofeów.

Marcin Robak - coraz starszy i coraz lepszy

włącz .

Z długowieczności słyną bramkarze. Zdarza się, że apogeum formy osiągają jako 40-latkowie. Późno przygodę z piłką kończą też obrońcy. Natomiast napastnicy bardzo rzadko utrzymują klasę po trzydziestce. Wyjątkiem jest Marcin Robak. Piłkarz, któremu idzie 35 rok życia i który wydawał się zmierać powoli do kresu kariery nigdy chyba nie grał tak dobrze. Jego drużyna ma szanse na puchar i na mistrzostwo, a on jest o krok od kolejnego tytułu króla strzelców.

Polki wygrały na „Chwiałce”

włącz .

Polskie pingpongistki pewnie pokonały Hiszpanię – 3:0. Mecz odbył się w Poznaniu na „Chwiałce”, oglądało go tylu widzów, ile tylko zmieściło się na widowni. Nie było problemów z odniesieniem zwycięstwa, cała drużyna straciła tylko jednego seta – tak stało się w ostatnim pojedynku Natalii Partyki. Awans do finałowego turnieju Drużynowych Mistrzostw Europy w Luksemburgu stał się faktem.