Drugi sparing, drugie zwycięstwo Lecha

Znów cztery bramki Lecha w grze kontrolnej, znów grając bez napastnika. FC Shkupi, lider ligi Macedonii Północnej, nie był mocnym przeciwnikiem, ale Kolejorz przeprowadził wiele ciekawych akcji, oddawał strzały, ćwiczył grę w pressingu i atak pozycyjny. Wynik – 4:1. Gole zdobyli Kwekweskiri, Milić, Marchwiński i Czekała.

Od początku Lech stosował pressing, starał się nie pozostawiać Macedończykom miejsca na rozgrywanie piłki. Miał przewagę, seriami wykonywał rzuty rożne, oddawał strzały. Dobrze dośrodkowywał Douglas, mądrze rozgrywał Kwekweskiri, jak zwykle rozkojarzony był Michał Skóraś. Dopiero po kwadransie zespól Shkupi, dotychczas stłamszony, doszedł do głosu, stać go było nawet na ataki pozycyjne. Lech na chwilę odpuścił.

Wciąż miał jednak dużo więcej z gry. Po strzale Amarala sprzed pola karnego piłka odbiła się od poprzeczki. Groźnie było po rzucie wolnym wykonanym przez Kwekweskiriego. Świetną asystę mógł zaliczyć van der Hart podając na wolne pole do Kamińskiego, ten jednak miał problem z opanowaniem piłki i uprzedził go macedoński bramkarz. Po minucie sytuacja się powtórzyła, znów szybszy był bramkarz.

W 34 minucie padł gol dla Kolejorza, po bardzo ładnej akcji. Piłka po strzale Marchwińskiego odbiła się od obrońcy, dopadł do niej Amaral, z dużym spokojem podał do Kwekweskiriego, który pewnie głową strzelił do pustej bramki. Po trzech minutach strzelec gola wykonywał rzut wolny. Po interwencji obrony Gruzin mógł kopnąć piłkę z rzutu rożnego. Zrobił to świetnie, akcję strzałem głową zamknął Milić i było 2:0 dla Lecha.

Tym razem Maciej Skorża nie wymienił w przerwie całej drużyny, na boisku pojawił się tylko Murawski za Karlstroma. Nie trzeba więc było układać sobie gry od nowa, akcje Lecha wciąż były płynne. Zdecydowanie górował nad przeciwnikiem, wchodził w pole karne, rozgrywał ataki pozycyjne. W 54 minucie piękną akcją i golem popisał się Filip Marchwiński. Oszukał przeciwnika, wpadł w pole karne z prawej strony i z ostrego kąta strzelił nie do obrony.

Przewaga Kolejorza rosła, mnożyły się okazje bramkowe. Bliski podwyższenia wyniku byli Kamiński i Amaral. Pół godziny przed końcem na boisko weszło wielu nowych graczy, w tym wszyscy młodzieżowcy, jacy pojechali do Turcji, a także debiutujący Kristoffer Welde. Gra Lecha nie była już tak płynna, choć Welde był bliski strzelenia gola. Potem jednak popełnił wykroczenie przed swoim polem karnym. Po dośrodkowaniu Macedończycy zmniejszyli prowadzenie Lecha. Nie popisali się młodzi defensorzy Kolejorza.

Kwadrans przed końcem Lech znów prowadził trzema golami, po akcji 17-letniego Maksyma Czekały. Otrzymał piłkę kilkanaście metrów przed bramką, opanował ją i posłał w kierunku bramki, trafiając w przeciwnika i myląc bramkarza.

Skład Lecha: Mickey van der Hart (60. Bartosz Mrozek), Lubomir Satka (60. Joel Pereira), Bartosz Salamon (60. Mateusz Skrzypczak), Antonio Milić (60. Maksymilian Pingot), Barry Douglas (60. Alan Czerwiński), Jesper Karlstrom (46. Radosław Murawski), Nika Kwekweskiri (60. Pedro Tiba), Michał Skóraś (60. Maksym Czekała), Filip Marchwiński (60. Jakub Antczak), Jakub Kamiński (60. Kristoffer Velde), Joao Amaral (60. Norbert Pacławski).

Udostępnij:

Podobne

Zwycięstwem uczcili mistrzowski tytuł

To był niecodzienny mecz. Szczelnie wypełnione trybuny, atmosfera wielkiego święta, poczucie wypełnionej misji. Piłkarze Lecha mogli zagrać na luzie, cieszyć się futbolem, choć nie wszystko