Derby Poznania. Najpierw kurtuazja, potem walka

Poznań jest wyjątkowy. Tylko tu trenerzy miejscowych klubów, rywalizujących w tej samej lidze, mogą uczestniczyć we wspólnej konferencji prasowej i wypowiadać się o najbliższych przeciwnikach z szacunkiem, cieszyć się z takiego święta w mieście. Jednak Piotr Tworek i Dariusz Żuraw inaczej patrzą na to, kto jest faworytem derbowego spotkania.

Piotr Tworek nie chciał wskazać faworyta, ale przyznał, że Lech jest mocną drużyną, odniósł wreszcie zwycięstwo w lidze, w każdej formacji ma klasowych graczy, kryzys ma za sobą. Wierzy jednak, że Warcie nie tylko uda się go zatrzymać, ale i wykorzystując błędy, które każdemu się zdarzają, zadać decydujący cios i zwyciężyć. Natomiast Dariusz Żuraw, odkładając na bok kurtuazję i sympatię do rywala, nie ukrywa, że to jego podopieczni są faworytem.

Obaj trenerzy stronili od porównywania jednego klubu do drugiego. Każdy jest inny, każdy do meczu podchodzi inaczej. Trener Warty zdaje sobie sprawę, że Lech będzie atakować. Jego rywal zapewnił, że nigdy nie zaleci defensywnej taktyki. Gdyby nie ofensywna gra i wysoki pressing w eliminacjach do Ligi Europy, nie udałoby się uzyskać awansu. Dariusz Żuraw przyznał, że w Warcie ceni skuteczność, konsekwencję i… szczęście. – Też bym chciał takie mieć. Oddać jeden strzał i wygrać mecz – uśmiecha się.

Obie drużyny przystąpią do meczu osłabione. Największą stratą Warty jest brak Bartosza Kieliby, który jeszcze przez kilka tygodni będzie leczył uraz mięśnia. Klub wypożyczył z Werderu Brema młodego Maika Nawrockiego, by ratować sytuację. W Lechu wciąż nie są zdrowi Kaczarawa, Klupś i Waliś, ale na treningu trener miał na boisku wszystkich pozostałych zawodników. Żuraw cieszy się, że nie trzeba już jeździć od jednego sztucznego boiska do drugiego, łapać na nich urazy. Można trenować na prawdziwej nawierzchni.

Łukasz Trałka łączy oba kluby. Dziennikarze sugerowali, że od kiedy odszedł, Lech wydał majątek na Muhara i Karlstroema, a i tak nie może powiedzieć, że ma obecnie lepszego gracza. Żuraw przypomniał o Moderze, który w międzyczasie grał na tej pozycji, a Tworek zauważył, że Trałka rozegrał 488 ligowych spotkań. – Będę szczęśliwy, gdy przed końcem sezonu ustanowi jubileusz z „czwórką” na początku – podkreślił.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Czym Skorża zaskoczy Papszuna?

Przed każdym meczem Lecha jego fani starają się przewidzieć skład. W czasach późnego Żurawia było to dziecinnie łatwe. Nie zmieniał on taktyki, był rozpaczliwie przewidywalny.

Kluczowy mecz sezonu

Nowy trener Lecha bardzo by chciał zagrać w europejskich pucharach już jesienią. Strata do miejsc gwarantujących udział jest wielka, ale skoro jest jeszcze szansa, trzeba