Debiut Warty. Dzielnie walczyła, pechowo przegrała

Z solidnym przeciwnikiem zmierzyła się Warta Poznań w debiucie w ekstraklasie. Grała nadspodziewanie dobrze, miał przewagę nad Lechią, która jeszcze kilka tygodni temu miała nadzieję na grę w europejskich pucharach. Do zwycięstwa zabrakło doświadczenia i wyrachowania. Porażka nie jest sprawiedliwa.

Goście zagrali bardzo słabo, a Warta dzielnie, odważnie, do tego ładnie. Od początku beniaminek wykazywał duże zaangażowanie, miał inicjatywę, prowadził płynne ataki. W pierwszej połowie tylko Zieloni byli groźni, oddawali strzały. Dwukrotnie celnie z dystansu uderzył Rybicki. Po szybkiej akcji ofensywnej, płaskim dośrodkowaniu i strzale Janickiego piłka odbiła się od słupka.

Lechia pierwszy celny strzał oddała dopiero w 66 minucie. I od razu zdobyła bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do stojącego kilkanaście metrów od bramki Zwolińskiego. Mocny strzał przy słupku zaskoczył zasłoniętego bramkarza Warty. W ten sposób Zieloni przekonali się, że piłka bywa okrutna.

Nie poddawali się jednak, próbowali odrobić stratę. Zawodnicy Lechii poruszali się po boisku ślamazarnie, nie wysilali się zanadto, ale potrafili obronić się przed dość niestety schematycznymi atakami. Mieli też w bramce Kuciaka. Gościom bardzo pomogło osłabienie Zielonych, na własne życzenie. Michał Jakóbowski w pierwszej połowie zobaczył żółtą kartkę za symulkę w polu karnym. 10 minut przed końcem zachował się identycznie, szukał kontaktu z nogą obrońcy. Szymon Marciniak nie miał dla niego litości.

Mimo tego nieszczęścia Warta nie rezygnowała ze strzelenia bramki. Atakowała, oddawała strzały, wykonywała rzuty rożne. Zabrakło jej szczęścia. Wygrała drużyna, która – jak wykazują statystyki – była słabsza w każdym elemencie oprócz wyrachowania.

Warta Poznań – Lechia Gdańsk 0:1 (0:0)
Bramka: Łukasz Zwoliński 66
Żółte kartki: Kiełb, Jakóbowski, Kuzdra, Trałka – Kubicki, Makowski, Kałuziński.
Czerwona kartka: Michał Jakóbowski (81. minuta, Warta, za drugą żółtą).
Warta: Adrian Lis, Jakub Kuzdra, Bartosz Kieliba, Aleks Ławniczak, Jacek Kiełb, Mariusz Rybicki, Mateusz Kupczak, Łukasz Trałka (80 Mateusz Czyżycki), Robert Janicki (71 Adrian Laskowski), Michał Jakóbowski, Gracjan Jaroch (67 Mateusz Kuzimski).
Lechia: Dusan Kuciak, Karol Fila, Michał Nalepa, Bartosz Kppacz, Rafał Pietrzak, Jaroslav Mihalik (59 Omran Haydary), Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Maciej Gajos (90 Żarko Udovicić), Flavio Paixao (59 Jakub Kałuziński), Łukasz Zwoliński.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Derby dla Kolejorza

Warta przekonała się, jak bardzo okrutny potrafi być futbol. Prowadziła z wyżej notowanym rywalem, jeszcze 10 minut przed końcem czując się pewnie remisowała, by stracić

lech - warta

Z innego świata

Trudno byłoby nawet wymyślić tak bardzo różniące się, choć sąsiadujące ze sobą kluby. Jeden ma wszystko, by zostać potęgą na skalę nie tylko Polską, ale

Derby Poznania. Najpierw kurtuazja, potem walka

Poznań jest wyjątkowy. Tylko tu trenerzy miejscowych klubów, rywalizujących w tej samej lidze, mogą uczestniczyć we wspólnej konferencji prasowej i wypowiadać się o najbliższych przeciwnikach

Warta wypożyczyła młodego piłkarza

20-letni Maik Nawrocki jest młodzieżowym reprezentantem Polski i zawodnikiem Werderu Brema, na razie grał tam jednak tylko w rezerwach. Ma rodziców Polaków, ale od urodzenia