Darko Jevtić odejdzie już zimą?

Nie widać końca uszczuplania kadry Lecha przed wiosenną częścią rozgrywek. Media rosyjskie informują, że na testach medycznych w Kazaniu przebywa Darko Jevtić. Jest o krok od podpisania kontraktu z Rubinem, i to obowiązującego nie od lipca, gdy wygaśnie umowa w Poznaniu, ale od razu.

Podczas spotkania z dziennikarzami przed wyjazdem na tureckie zgrupowanie Darko zdradził, że to będzie ostatnia jego runda w Lechu. Doszedł do wniosku, że choć dobrze tu się czuje, to pora dokonać życiowych zmian. Prawdopodobnie dogadywał się już z Rosjanami. Być może nie brał pod uwagę, że zechcą go mieć natychmiast, bo są w trudnym położeniu i muszą się wzmocnić.

Lech natomiast wzmacniać się nie musi. Może się nawet osłabić, skoro w tym sezonie o nic nie gra. A raczej z tym się nie kryje, bo w poprzednich sezonach też o nic nie grał, ale zachowywał pozory. Przy Bułgarskiej od dawna nie widać determinacji w dążeniu do triumfów. Gdyby Jevtić definitywnie pożegnał Poznań latem, klub by niczego nie zarobił, a stanąłby przed koniecznością znalezienia piłkarza na kluczową pozycję. Otrzymując teraz od Rosjan kilkaset tysięcy euro, mógłby zakontraktować np. Ramireza z ŁKS-u, o ile ten broniący się przed degradacją klub zaakceptuje stratę najlepszego zawodnika.

Być może zimą nie uda się nikogo pozyskać i wiosną Lech stanie przed koniecznością jeszcze większego niż jesienią promowania młodzieży. Odszedł przecież Amaral, być może definitywnie, zresztą trener i tak nie dostrzegał walorów Portugalczyka, nie wykorzystywał jego umiejętności w takim stopniu, w jakim by to czynił każdy inny szkoleniowiec. Nie jest powiedziane, że nie pojawi się sensowna oferta dla Kamila Jóźwiaka. Wypożyczony został Klupś, mówi się o czasowym odejściu Tomczyka, odchodzi Makuszewski, do niedawna czołowy gracz Kolejorza.

Trudno dostrzec głęboką myśl w tych wszystkich działaniach. Podejmowane decyzje nijak się nie wpisują w coś, co można byłoby nazwać długofalową strategią budowania solidnej drużyny. Widać natomiast chaos, próbę dostosowywania się do sytuacji, w jaką wmanewrowało się klub poprzednimi decyzjami.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Lech wygrał derby. Z wielkim trudem

Kto by się spodziewał tak trudnej przeprawy Kolejorza? Warta postawiła trudne warunki. Była bliska strzelenia bramek. O zwycięstwie wicemistrza Polski nad beniaminkiem zadecydował rzut karny