Czas na rewanż. Lech jedzie do Wrocławia

Latem Lech miał wiele dobrych okazji bramkowych w meczu ze Śląskiem. Putnocky bronił jak w transie, przeciwnik w Poznaniu wygrał dzięki niemu i trenerowi potrafiącemu zneutralizować walory Lechowej młodzieży. Przyszła pora na rewanż. To będzie nietypowy mecz, na dużym, ale upiornie pustym stadionie.

We Wrocławiu nie ma wielkiego zapotrzebowania na oglądanie występów dotowanego przez samorząd Śląska. Wielki stadion, będący pomnikiem wielkomocarstwowych ambicji władz tego miasta, przez siedem lat zapełnił się tylko kilka razy, na meczach reprezentacji. Na meczach ligowych bardzo rzadko wypełnia się choćby w jednej trzeciej. Na meczu z Lechem na trybunach nie będzie nikogo. Wojewoda zamknął obiekt ze względu na skrajnie niebezpieczne, mrożące krew w żyłach chuligańskie zachowanie kibiców polegające na odpaleniu rac.

Jakub Kamiński, 17-letni skrzydłowy Lecha uważa, że jego drużyna jest faworytem. Ostatnio wygrywa i nie traci bramek, piłkarze czują się mocni. Jednak to Śląsk jest wyżej w tabeli. Był nawet na jej czele. Choć nie ma w składzie piłkarzy lepszych i hojniej opłacanych niż w Poznaniu, bo go na to nie stać, to ten zespół składa się z graczy solidnych, umiejętnie dobranych i mądrze prowadzonych przez czeskiego trenera Vitezslava Lavickę. To dowód, że na wszystkim trzeba się znać. Także na budowaniu i prowadzeniu drużyny piłkarskiej.

Śląsk nie będzie mógł grać w najmocniejszym składzie. Kontuzji uległ Erik Exposito, hiszpański napastnik. Wracają jednak do gry zawodnicy, którzy nie mogli wystąpić w ostatnim spotkaniu, przeciwko Legii. Wrocławska drużyna przegrała ten mecz z kretesem, pozwoliła sobie wbić trzy bramki. Nie wiadomo, czy to symptom spadku formy, czy też Śląsk dał się zaskoczyć tak, jak sam w Poznaniu zaskoczył Lecha.

Trener Dariusz Żuraw cieszy się, bo ma kłopot bogactwa – jest z kogo wybierać skład. Szczególnie obrodzili mu skrzydłowi. W każdym meczu gra Tymoteusz Puchacz, rozwija się, choć nikt nie zaryzykuje stwierdzenia, że daje drużynie więcej niż Joao Amaral. Być może trener znów ześle na ławkę będącego w wysokiej formie Portugalczyka. Po kontuzji wrócił najlepszy chyba obecnie ofensywny gracz Kolejorza – Kamil Jóźwiak. – Mam już w głowie skład na ten mecz – zdradza trener Lecha.

Oprócz kontuzjowanych Gumnego i Cywki wszyscy zawodnicy Lecha są zdrowi. Każdy z nich chciałby grać jak najwięcej. Otwartym pozostaje pytanie, czym trener będzie się kierował wybierając pierwszą jedenastkę, ilu znajdzie się w niej graczy młodzieżowych.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Tiba

Tiba w Lechu na dłużej

Trudno wyobrazić sobie ekipę Lecha bez Pedro Tiby. Jego kontrakt wygasłby za rok. Na szczęście został przedłużony. Piłkarz i klub nie kryją satysfakcji i twierdzą,