Co z tą młodzieżą?

Wiele pochwał spada na Lecha za szkolenie młodzieży. W przeciwieństwie do pierwszej drużyny, traktowanej – jak się wydaje – jako zło konieczne, czyli program obowiązkowy, akademia stała się oczkiem w głowie właścicieli klubu. Można mieć jednak wątpliwości, czy we właściwy sposób wprowadza się wychowanków w dorosłość. Dziennikarze pytali o to ostatnio trenera Kolejorza.

Kierunek wydaje się słuszny. Najlepiej rokujący absolwenci Lechowej akademii trafiają na treningi pierwszej drużyny. Jeżdżą z nią na obozy przygotowawcze. Czekają na debiut w ekstraklasie. Zaliczywszy go terminują w niższej lidze, w ramach wypożyczenia. Po powrocie do Poznania, czyli po pół roku, czasami po całym sezonie, stają się pełnoprawnymi piłkarzami. Wypożyczenie w modelowy sposób wpłynęło na rozwój takich graczy, jak Robert Gumny, czy wcześniej Jan Bednarek. Dawidowi Kownackiemu, czy Karolowi Linettemu nie było potrzebne. Mogli liczyć na częstą grę w ekstraklasie.

Ostatni piłkarze, którzy przeszli tę drogę, to Robert Gumny (wypożyczony do Podbeskidzia) i Kamil Jóźwiak (grający okresowo w GKS Katowice). Aktualnie w Podbeskidziu, czyli na zapleczu ekstraklasy gole strzela Paweł Tomczyk, piłkarz już dziś nie gorszy niż Ołeksyj Chobłenko, ale potrzebujący jak najczęstszej, regularnej, intensywnej gry, a nie zaliczania „ogonów”. Inny napastnik, Dawid Kurminowski, zbiera doświadczenie w lidze słowackiej. Zimą na wypożyczenie do Zagłębia Sosnowiec trafił Tymoteusz Puchacz, piłkarz cenny, bo pozycja lewego obrońcy jest w Polsce deficytowa.

Do niedzieli Puchacz był ostatnim wychowankiem, który zaliczył debiut w ekstraklasie. W meczu z Pogonią szansę taką otrzymał inny Tymoteusz – Klupś. Trener wcześniej w samych superlatywach wypowiadał się o jego postępach, zapowiadał szybki debiut. Słowa dotrzymał, choć – jak sam ostatnio przyznał – spotkał się z opiniami, że było to działanie populistyczne, czyli debiut dla samego debiutu. Przez kilka minut młody skrzydłowy nie mógł niczego pokazać. To nie znaczy, że dla niego i dla jego bliskich nie było to wielkie przeżycie. Do regularnej gry w pierwszej drużynie jednak mu równie daleko, jak przed debiutem. Być może wiosną pokaże się jeszcze kibicom, a latem zostanie wypożyczony. W Poznaniu zostanie tylko wtedy, gdy będą szanse na regularne występy w ekstraklasie.

A co z innymi młodymi? W ostatnim przedsezonowym sparingu błysnął Jakub Moder (na zdjęciu), zdobył gola. Choć ponad pół roku trenuje z pierwszą drużyną, ekstraklasowego boiska jeszcze nie powąchał. – Na pewno dostanie szansę. Zadebiutuje, ale nie po to, by tylko go pokazać. Bardzo dobrze pracuje i potrafi już pomóc drużynie – zapewnia trener Nenad Bjelica, a z tych słów niektórzy wywnioskowali, że Modera zobaczymy już w niedzielę na boisku w Kielcach. Dobrą okazją jest absencja Łukasza Trałki. Tyle, że Kuba Moder lepiej spisuje się nie na „szóstce”, lecz na „ósemce”. Na tym etapie bardziej drużynie pomógłby inny Jakub – Serafin, zawodnik z większym doświadczeniem. Wszystko jednak wskazuje, że nie zagra żaden z nich, lecz pewniejszy w defensywie Emir Dilaver.

Wydawało się, że Robert Gumny i Kamil Jóźwiak będą rozwijać się w tym samym tempie. Debiutowali jednocześnie, wykazywali podobny talent. O ile jednak rozwój Gumnego eksplodował, to Jóźwiak nie mógł swoich możliwości ujawnić. Perypetie związane z nowym kontraktem pozbawiły go tego, na co mógł liczyć „Guma” – regularnych występów. Dogadał się wreszcie, wbrew zamiarom swego agenta, z klubem i wydawało się, że często będziemy oglądać jego grę. Nic z tego. Oba pierwsze mecze spędził na ławce. Dziwne to było zwłaszcza ostatnio, gdy skrzydłowy Situm grał krótko, ale na boisku przebywał do końca.

– Będzie super! – twierdzi trener Lecha pytany o przyszłość Jóźwiaka. – To fajny chłopak. Dostanie szansę. Chcieliśmy pokazać Klupsia, choć „Józiu” gra na wyższym poziomie. To, że w dwóch pierwszych meczach nie zagrał, nic nie znaczy – zapewnia. Najbliżej debiutu jest teraz Jakub Moder. W następnych rocznikach też nie brakuje zdolnych zawodników. Można się spodziewać, że trafią do pierwszej drużyny latem. Ich rozwój przebiegałby szybciej, a klub jeszcze więcej zyskał na transferach, gdyby nastawił się nie tylko na rozwój akademii, ale i na sukcesy pierwszej drużyny. Młodzież nie będzie miała na kim się wzorować, jeżeli skład będzie uzupełniany piłkarzami wypożyczanymi na próbę. Lech potrzebuje klasowych zawodników.

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli