Cieszmy się grą młodych piłkarzy. Za chwilę ich tu nie będzie

Na Lecha sypią się pochwały za ładną dla oka i skuteczną grę. Rzeczywiście, od niepamiętnych czasów nie pokazywał równie efektownej piłki. Można tylko żałować, że trzeba było na to czekać, aż strata do ligowej czołówki stanie się nie do odrobienia. Trudno przewidzieć, czy gra, która wystarcza na ekstraklasę, pozwoli osiągnąć cokolwiek w Europie – o ile tylko stanie ona przed Lechem otworem.

Mimo tych wszystkich zachwytów, mimo klasy pozwalającej wyróżniać się na tle ligowej szarzyzny, niedostatków w grze Kolejorza jest dużo. Wciąż popełnia niewymuszone błędy. Pod naporem przeciwnika, całe szczęście, że chwilowym, gubi koncept, daje się zamykać w swoim polu karnym, ma problemy z bezpiecznym wyprowadzeniem piłki, ratuje się wybijaniem jej na rzuty rożne.

Trener zapowiadał rotacje w składzie. Skład mu się jednak skrystalizował, więc przed ważnym meczem w Kielcach nie chciał tej struktury naruszać, zwłaszcza gdy do następnego meczu pozostaje cały tydzień. Udało się jednak rozwiązać kilka wątpliwości. Okazało się, że pozycja lewego obrońcy jest stworzona dla Puchacza. Więcej tam z niego pożytku niż bliżej bramki rywala, bo do rozgrywania i kreowania przydają się obie nogi. Solidnym lewym obrońcą jest Kostewycz. Trener ma więc komfort wyboru na pozycji, w polskich klubach i polskiej reprezentacji, newralgicznej.

Jakub Moder w Kielcach nie błyszczał tak, jak w poprzednich meczach, jednak nie zawiódł, był solidnym graczem drugiej linii, pożytecznym w obronie, przydającym się w ofensywie. Trudno go nawet porównywać do Muhara specjalizującego się w rozbijaniu ataków. Niewiele brakowało, by bramkę w trzecim kolejnym meczu strzelił Kamiński. Mniej za to niż zwykle błyszczał Jóźwiak, ale ten zawodnik jeszcze zapewni Lechowi niejedną bramkę w tym sezonie.

Gdyby Lech nie musiał sprzedawać piłkarzy, gdyby młodzieżowcy mieli ochotę pograć w Poznaniu przez kilka lat, można byłoby się cieszyć, że rodzi się tu znakomita drużyna, z szansami na sukces w pucharach. Jóźwiak, Puchacz, Kamiński, Moder, Gumny, wkrótce i Marchwiński, po uzupełnieniu solidnymi zawodnikami z zewnątrz, stanowiliby jej trzon. Niestety, żaden z nich długo w Kolejorzu nie pogra. Trzeba będzie promować kolejnych juniorów, znów nie na własny użytek.

Taki jest los klubów grających w marnych ligach. Przy rozsądnym zarządzaniu, przy wykorzystaniu doświadczenia ludzi znających się na piłce, można byłoby wydać zarobione na transferach pieniądze na wzmacnianie zespołu klasowymi graczami. Młodzi mieliby od kogo się uczyć zdobywania trofeów, pojawiłaby się okazja promocji na arenie międzynarodowej. Szkoda, że dla Lecha taki scenariusz jest prawdopodobnie zbyt trudny do zrealizowania.

Fot. lechpoznan.pl/Przemysław Szyszka

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

benfica w poznaniu

Nagroda za odwagę: Benfica przy Bułgarskiej

Nieczęsto poznański stadion gości tak świetnych piłkarzy, tak wielki klub. W czwartek Lech zmierzy się z Benfiką. Dzień wcześniej portugalska potęga odwiedziła stadion, by uczestniczyć

Nic do stracenia. Wszystko do zyskania

Nie ma niepokoju. Jest ekscytacja, chęć zagrania dobrego meczu, pokazania ofensywnego stylu gry w konfrontacji przeciwko topowemu rywalowi – tak swoje przedmeczowe odczucia określa trener

podbeskidzie - warta

Warta znów zwycięska

Zieloni potrafią grać na wyjazdach. Dobra postawa przy Bułgarskiej, mimo porażki, nie była dziełem przypadku. W kolejnym meczu Warta wygrała w Płocku 3:1. W poniedziałek