Komentarze

Przybywa „przestępstw”? Pozamykajmy stadiony!

Kibicowskie derby Łodzi, gościnie rozegrane na obiektach bydgoskiego Zawiszy, posłużyły policji i politykom do manipulowania faktami i tworzenia atmosfery wielkiego zagrożenia. Komendant główny policji napisał list do wszystkich zainteresowanych, w którym opisuje odbywający się na stadionach dramat i proponuje zakazać zorganizowanym grupom kibiców wyjazdów na mecze ekstraklasy. Jego apel, jak było do przewidzenia, spotkał się ze zrozumieniem i poparciem nowego ministra sportu. Prezes Zbigniew Boniek odrzucił ten pomysł.

Czytaj więcej »
rzut_okiem02.jpg
Komentarze

„Rzut okiem” – na kadrę

Po przegranych eliminacjach do Brazylii w narodzie zawrzało. Domagano się zmian w naszej piłce i – tradycyjnie już – głowy trenera. Tu jednak żądanie było dość stonowane w porównaniu do tego dotyczącego głowy trenera Smudy po klęsce na Euro. Fornalik nie zalazł kibicom tak bardzo za skórę jak jego poprzednik. Żądania zmian w polskiej piłce dość szybko się rozmyły i rozpoczęła się debata nad kandydaturą nowego selekcjonera reprezentacji.

Czytaj więcej »

Od ściany do ściany

Emocje w piłce są tak duże, że nie interesują nas stany pośrednie. Albo jest doskonale, wręcz cudownie, albo przeżywamy traumę. Wystarczyła dramatycznie słaba postawa Lecha w pierwszej połowie meczu z Górnikiem, by okrzyknąć piłkarzy i trenera nieudacznikami, żądać głów i piętnowania żywym żelazem. Po meczu z Cracovią słyszymy zachwyty nad mądrą i skuteczną grą, udaną realizacją przemyślanego planu taktycznego. Prawda jest taka, że ani w jednym przypadku nie było najgorzej, ani w drugim najlepiej.

Czytaj więcej »

W matni

Trener Mariusz Rumak przekonał się na własnej skórze, jak trudnym kawałkiem chleba jest trenerski fach. Byłoby mu o wiele łatwiej, gdyby prowadził drużynę z obcego miasta, a nie w środowisku, w którym jako szkoleniowiec się narodził. Mocne słowa, wysłuchiwane od ludzi bliskich, bolą przecież szczególnie. W piłce nożnej rządzą emocje, nikt się z nikim nie patyczkuje, łatwo zostać idolem tłumów, a jeszcze łatwiej wrogiem publicznym numer jeden. Do tego trzeba się przyzwyczaić. Kto jest nadmiernie podatny na krytykę, daleko w tym fachu nie zajedzie, zwłaszcza gdy pierwsze kroki stawia w klubie traktowanym jako własny.

Czytaj więcej »

Trudna sztuka wygrywania

Porażkę w Białymstoku zwykło się już określać jako nieszczęśliwą. Lech miał więcej z gry, osiągnął miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki, łatwo przedostawał się pod bramkę przeciwnika. Gdyby za to wszystko przyznawano punkty, wygrałby bezapelacyjnie. Futbol polega jednak na zdobywaniu goli. Nie trzeba frontalnie atakować, zepchnąć przeciwnika do obrony. Wystarczy jedno mądre podanie, by zdziałać o wiele lepiej niż ten, kto hołduje przekonaniu: trzeba utrzymywać się przy piłce, bo kiedy my ją mamy, to nie ma jej przeciwnik.

Czytaj więcej »

Co nam zostało po hicie jesieni?

Choć mieliśmy nadzieję, że Lech wróci do tradycji wygrywania z Legią, nie do końca w to wierzyliśmy. To prawda, że naszą eksportową drużynę leje każdy europejski średniak, że po kolejnej pucharowej porażce zjawiła się w Poznaniu zmęczona psychicznie i fizycznie, w dodatku bez kilku ważnych zawodników. W normalnych warunkach pokonanie jej nie byłoby problemem. Lech nie jest teraz niestety w sytuacji normalnej. Gra lepiej niż na początku sezonu, ale do dawnej klasy trochę mu jeszcze brakuje.

Czytaj więcej »

Trochę optymizmu przed meczem jesieni

Szybko pożegnaliśmy się z Europą, nie możemy liczyć na mecze z drużynami lepszymi niż Legia, musimy więc zadowolić się spotkaniemm określanym przez trenera Mariusza Rumaka jako rewanż za ubiegły sezon. Podobno nie ma faworyta, jedni i drudzy liczą na zwycięstwo, oba zespoły wygrały ostatnio w lidze po 4:1. Na korzyść Lecha przemawia to, że zwyciężył na wyjeździe, na stadionie, na którym wcześniej nie potrafił strzelić gola. Ma też w przeciwieństwie do Legii spokojny tydzień, bo sam się zwolnił ze spotkań pucharowych.

Czytaj więcej »

Ciągle jest o co walczyć

Udało się wygrać dwa kolejne mecze, a nadal nie wiemy, co myśleć o formie Lecha. Po spotkaniu w Gliwicach wydawało się, że teraz będzie już tylko dobrze. Zapomnieliśmy niestety, że Piast to drużyna wyjątkowo przyjazna wobec Lecha, dająca się ogrywać dziecinnie łatwo. Zostałaby przez niego pokonana nawet w formie ze słynnych meczów z Żalgirisem. Niestety, nie co tydzień gra się z Piastem. Widzew postawił trudniejsze warunki, a na dodatek miał przewagę w postaci… liczebnej przewagi Lecha. Nasza drużyna nigdy nie potrafiła sobie radzić w takiej sytuacji. Rok temu nie udało się pokonać osłabionej, desperacko broniącej się Pogoni. Kilka lat wcześniej na Łazienkowskiej grający w liczebnej przewadze Lech dał sobie w końcówce strzelić decydującego gola.

Czytaj więcej »

To już jest poważny kryzys

Od rana w radiowych serwisach sportowych powtarzają, że w Poznaniu sensacja, bo Lech przegrał z Pogonią. Co to za sensacja?! Przecież Pogoń jest na fali, piłkarzy wprawdzie ma topornych, ale od początku sezonu grają oni swobodnie i wiedzą, że po dośrodkowaniach wystarczy zrobić trochę zamieszania w polu karnym, by stworzyć dobrą okazję bramkową. Dla odmiany Lech jest w kompletnej rozsypce. I nie tylko złym stanem zdrowia połowy drużyny można to wytłumaczyć.

Czytaj więcej »