Komentarze

Komentarze

Lech ucierpi, ale przetrwa

Najgorsze jest to, że nikt nie wie, kiedy nam zwrócą dotychczasowe życie. Niejeden na nie się uskarżał, ale chyba nie ma nikogo, kto by do niego nie tęsknił. Powodów do zmartwień jest bez liku, ludzie nie mogą normalnie pracować i zarabiać. Życie bez futbolu też jest trudne do zniesienia. Pozostają nam starocie, powtórki.

Czytaj więcej »

Emocje gwarantowane

Warto przychodzić na mecze Lecha. W każdym wiele się dzieje, każdy ma swoją dramaturgię. Nie ma nudy, nie trzeba się obawiać zamkniętej, defensywnej gry i „dowożenia” szczęśliwie uzyskanego prowadzenia do końca. W tym roku Lech u siebie, póki co, tylko wygrywa, ale nie przychodzi mu to bez walki, bez oddawania wielu strzałów i ciężkiej, czasami syzyfowej pracy w defensywie.

Czytaj więcej »

Gytkjaer przestał strzelać. Alternatywy brak

Solidny napastnik – to jest to, co pozwoliłoby Lechowi zdobywać punkty w meczach, w których je traci. Do końca okienka transferowego pozostały godziny. Wykorzystane nie zostaną, podobnie jak ostatnie miesiące. Pozostaje nadzieja, że Gytkjaerowi wystarczy zdrowia na mecze rozgrywane do maja co kilka dni, zresztą ostatnio jego obecność na boisku niczego nie zmienia.

Czytaj więcej »

Jesteśmy pod wrażeniem

Dawno nie widziało się tylu uśmiechniętych kibiców opuszczających stadion, co w niedzielny wieczór. Nawet padający nieustannie deszcz ludziom nie przeszkadzał. Gdyby w takich wydarzeniach uczestniczyli częściej, frekwencja przestałaby się zmniejszać, i to mimo powszechnego braku aprobaty dla działań władz klubu.

Czytaj więcej »

Za chwilę pierwszy gwizdek. Jak tu się nie bać?

Nie wygląda to dobrze. Nawet jeżeli uda się tydzień przed pierwszym wiosennym meczem pozyskać rozgrywającego solidniejszego niż wprowadzani do zespołu wychowankowie, jeżeli klub zasili ten lub inny prawy obrońca, to i tak lepiej sobie nie robić nadziei na dobry wynik. Przetrwanie do końca sezonu na zajmowanym obecnie piątym miejscu w tabeli jawi się jako misja niewykonalna.

Czytaj więcej »