Beniaminek chce zatrzymać serię Lecha. Skorża ma na to sposób

Termalika w dotychczasowych meczach uzbierała tylko dwa punkty, ale trener Mariusz Lewandowski nie musi się wstydzić gry swojej drużyny. – Stworzył bardzo ciekawy zespół, jeden z ciekawszych w lidze – chwali Maciej Skorża. – Chce grać do przodu, pokazywać ofensywną piłkę. Mają też wady, bo sporo ryzykują. Postaramy się to wykorzystać. To nie będzie łatwy mecz, ale jestem ciekawy, czy nasz pomysł na Niecieczę okaże się trafnym.

Inny beniaminek, Radomiak, sprawił Lechowi kłopoty, pozbawił go punktów. Po kolejnych spotkaniach Kolejorz okrzepł, nabrał pewności siebie, więc teraz powinno być mu łatwiej. Jednak Termalika gra innym systemem, więc trzeba się przestawić, kilka rzeczy zmienić. Trener Kolejorza sugeruje, że mogą nastąpić zmiany w składzie. Nie wyklucza, że już w tym spotkaniu da szansę graczom, którzy do tej pory nie pokazywali się na boisku od pierwszej minuty.

Maciej Skorża przyznaje, że nie spodziewał się aż tak wysokiej formy Amarala. Wiedząc, ile on może dać drużynie, zmodyfikował taktykę. Kiedy następuje przejście do ataku, zespół stosuje ustawienie 4-4-2, by maksymalnie wykorzystać dobrą dyspozycję Portugalczyka. Po przejściu do defensywy, ustawienie zmienia się na 4-2-3-1. Trener zapewnia, że nie chce być zakładnikiem jednego systemu. Zamierza podejmować elastyczne decyzje, bo to pozwoli wygrywać mecze.

Podkreśla też, że Lechowi dużo jeszcze brakuje, by stać się gotowym produktem. Rezerwy występują w każdym elemencie taktyki. Trener chce, by drużyna kreowała więcej sytuacji bramkowych i by potrafiła je z zimną krwią wykorzystywać. Nie trzeba się jeszcze było mierzyć z najlepszymi drużynami, ale już można powiedzieć, że poprawiła się gra w obronie. Świadczy o tym tylko jedna stracona bramka, i to po rzucie karnym.

– Okres przygotowawczy zaczęliśmy od pracy nad defensywą. Cieszę się, że to przyniosło efekt i jesteśmy w tym stabilniejsi niż w przeszłości. Ale nie jestem jeszcze w stu procentach zadowolony, wciąż popełniamy błędy. Ważne, że w fazie bronienia lepiej wyglądamy jako drużyna. Mecz, w którym przeciwnik nie oddaje celnego strzału, jak ostatnio Cracovia, to jest coś, co nas buduje – twierdzi Maciej Skorża.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Awans bez większego wysiłku

Skra Częstochowa jest zbyt słaba, by porywać się na próbę wyeliminowania Lecha z Pucharu Polski, zwłaszcza na jego terenie. Teoretyczni gospodarze, pozbawieni własnego obiektu i

Panowie, trenujcie rzuty karne!

Który Lech jest prawdziwy? Ten, który udanie rozpoczął sezon, potrafił odrabiać straty, gdy mecz się nie układał, strzelał gola za golem? Czy ten z Białegostoku,

Gen autodestrukcji

Nie mamy prawa traktować Lecha jako zdecydowanego faworyta w jakimkolwiek meczu, stawiać na niego, mieć gwarancję, że nie zawiedzie. Nigdy. Jeżeli nawet przeciwnik będzie tak