Barry Douglas znów w Lechu!

Potwierdziły się słowa trenera Macieja Skorży o powrotach do Poznania członków mistrzowskiej drużyny z 2015 roku. Nie udało się przekonać do tego Dawida Kownackiego, dał się namówić Barry Douglas, lewy obrońca, a więc gracz, jakiego Lech teraz potrzebuje najbardziej. Był ważną częścią drużyny sprzed lat. Ale czy ponowne wejście do tej samej rzeki przyniesie sukces?

Szkocki piłkarz do Lecha przyszedł zimą 2013 roku. Trzeba było zapłacić mało wygórowaną kwotę odstępnego szkockiemu Dundee United. A potem czekać, aż piłkarz wyleczy kontuzję i będzie mógł pokazać się na boisku. Grał coraz lepiej. Zasłynął z celnych, mierzonych dośrodkowań lewą nogą. Przez 2,5 roku zaliczył 14 asyst, zdobył też 5 bramek, a kibicom najlepiej utkwiły w pamięci gole z rzutów wolnych, zwłaszcza ten strzelony przy Bułgarskiej Legii.

Dobrymi występami w Poznaniu zapracował na transfer do tureckiego Konyasporu. Stamtąd wrócił na Wyspy. Wyspecjalizował się w awansach do Premier Leagie. Udało się to w barwach najpierw Wolverhampton, a potem Leeds United. Na grę w najlepszej lidze świata nie mógł liczyć. Od początku lipca był graczem bez kontraktu, z czego Lech chętnie skorzystał.

Piłkarza czekają testy medyczne w Poznaniu, być może już w piątek. Jednak o tym, kiedy dołączy do drużyny, zadecydują przepisy epidemiczne. W Lechu ma występować do czerwca 2023 roku.

Udostępnij:

Podobne

Zwycięstwem uczcili mistrzowski tytuł

To był niecodzienny mecz. Szczelnie wypełnione trybuny, atmosfera wielkiego święta, poczucie wypełnionej misji. Piłkarze Lecha mogli zagrać na luzie, cieszyć się futbolem, choć nie wszystko