Awans drugiego reprezentanta Polski

Po zaciętym meczu reprezentujący Polskę Filip Peliwo zameldował się w decydującej rundzie eliminacji do turnieju głównego Poznań Open. 28-latek pokonał Norwega Viktora Durasovicia 6:3, 4:6, 6:3 i swój decydujący mecz kwalifikacji zagra w poniedziałek.

W pierwszej rundzie eliminacji do turnieju głównego Poznań Open mogliśmy oglądać zwycięzcę Wimbledonu i US Open. To nie jest pomyłka, gdyż w tym roku jednym z zawodników biorących udział w golęcińskiej imprezie jest reprezentujący od tego roku Polskę Filip Peliwo, który w 2012 roku zwyciężył w tych turniejach w rywalizacji juniorskiej. Jego kariera nie nabrała takiego rozpędu, jak można było oczekiwać, i obecnie urodzony w Kanadzie zawodnik klasyfikowany jest w piątej setce rankingu ATP. Na jego drodze w eliminacjach pochodzący z Serbii, a legitymujący się norweskim paszportem Viktor Durasovic.

Od początku spotkania toczyła się zacięta rywalizacja, w której żaden z graczy nie potrafił uzyskać większej przewagi nad swoim rywalem, choć aktualnie to Norweg jest ponad 100 miejsc wyżej w światowym zestawieniu. Gra gem za gem trwała przez dłuższy czas pierwszego seta i w połowie tej partii na tablicy wyników widniał rezultat 3:3. Przełamanie nastąpiło w siódmym gemie, a jego autorem był 28-letni reprezentant Polski, który uzyskał w ten sposób przewagę w kluczowym momencie pierwszej partii. Były zwycięzca juniorskiego Wimbledonu i US Open wyraźnie się rozkręcał i bez problemów wykorzystał również chwilę później własne podanie, a następnie po raz kolejny przełamał przeciwnika. Tym samym Peliwo wygrał pierwszego seta 6:3.

Druga partia rozpoczęła się podobnie jak zakończyła pierwsza – to Peliwo dominował na korcie i szybko przełamał swojego rywala, a także wygrywał gemy przy własnym podaniu, dzięki czemu wyszedł na prowadzenie 3:0. Wtedy nastąpiła długa wymiana w czwartym gemie, która po wielu minutach walki zakończyła się wygraną Durasovicia. Był to moment, który sprawił problemy Peliwo, a jednocześnie napędził Norwega, który chwilę później przełamał rywala i następnie doprowadził do remisu w drugim secie. Trudny moment Polaka trwał nadal, to jego przeciwnik nabierał wiatru w żagle i wygrywał kolejne gemy. Urodzony w Kanadzie zawodnik obudził się dopiero, gdy przegrywał 3:5 – zdobył wtedy gema przy własnym podaniu. W końcowym rozrachunku niewiele to jednak dało – całego seta 6:4 wygrał Durasovic.

Trzeci, decydujący set tego meczu to ponowne przebudzenie reprezentanta gospodarzy. Peliwo nie bez trudu udało się osiągnąć przewagę, choć z każdym gemem była ona wyraźniejsza. Pozwoliła ona wyjść na prowadzenie 4:1, które było już cenną zaliczką przed kluczową fazą spotkania. Norweg nie dawał jednak za wygraną. Gdy wydawało się, że Polak jest już na ostatniej prostej do zwycięstwa, wyżej notowany zawodnik ponownie odzyskał siły i zbliżył się do przeciwnika. Kluczowym był jednak gem numer 8. Przy podaniu Durasovicia wydawało się, że za moment dojdzie do wyrównania stanu rywalizacji, jednak Peliwo obronił się, a następnie przypuścił skuteczny atak. Ostatni, serwisowy gem padł już bez większych problemów Polaka, który cały trudny mecz wygrał 6:3, 4:6, 6:3. Tym samym awansował do decydującej rundy eliminacji.

Biuro Prasowe Poznań Open. Fot. Paweł Rychter/Poznań Open 2022

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli