Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Aktualności

Rzut okiem na... blamaż Lecha

włącz .

Blamaż to dobre słowo do opisania tego, co zrobił Lech w meczu z Jagiellonią. Nie ma sensu szukać innych określeń licytując się w ich trafności i dosadności. Twierdza „Bułgarska” przestała być twierdzą a stała się pośmiewiskiem. Kibice Lecha zostali w brutalny sposób pozbawieni złudzeń, że ich drużyna liczy się jeszcze w walce o mistrza.

Bjelica wyrzucony. Dwa mecze przed końcem sezonu

włącz .

Władze Lecha postąpiły nie w swoim stylu - nie przedłużyły umowy z przegrywajacym trenerem. Prawdopodobnie chciały uspokoić gorące nastroje wśród kibiców domagających się podczas ostatniego meczu zwolnienia prezesa klubu. Do zwolnienia rzeczywiście doszło, ale nie prezesa lecz trenera. Tymczasowo zastąpi go tercet Araszkiewicz, Rząsa, Ulatowski.

Wstyd, upokorzenie, kompromitacja, czyli idziemy dalej

włącz .

To jest mistrzostwo świata. Chyba nikomu na świecie nie udało się tak koncertowo spartaczyć ogromnej szansy. Gdyby Lech poległ po walce, przegrał dlatego, że rywale okazali się trochę lepsi, trudno byłoby mieć o to żal. Taki jest przecież sport. Ale Lech nie walczył. Zachowywał się tak, jakby sabotował tytuł mistrza Polski. Postawa piłkarzy jest odzwierciedleniem sytuacji panującej w klubie. Ratunku nie widać. Obecny układ jest nienaruszalny.

Jeszcze jedna kompromitacja. Sezon zmarnowany definitywnie

włącz .

Najwięksi pesymiści nie mogli spodziewać się tak żałosnej postawy Lecha w najważniejszej, decydującej części sezonu. Poniósł trzecią porażkę na własnym stadionie. Tym razem nie miał nic do powiedzenia w spotkaniu z Jagiellonią, która robiła z nim, co chciała. Wściekli kibice wygwizdali piłkarzy, żądali dymisji Karola Klimczaka, choć klubem rządzi i za wyniki odpowiada ktoś inny. Klimczak jest tylko prezesem.

Zadanie Lecha: wrócić do wygrywania

włącz .

Wystarczy wygrać trzy spotkania, by zagwarantować sobie mistrzostwo Polski. Zadanie nie jest niewykonalne. Jednak po ostatnich rozczarowaniach nie widać, by kibice Kolejorza nadal żyli emocjami i liczyli na swoją drużynę. Wielu z nich zdążyło zwątpić w sukces, choć nie brakuje i takich, co ciągle wierzą. Trener zapewnia, że mistrzostwo jest realne. Wystarczy wyeliminować największą bolączkę drużyny – brak skuteczności.

Rzut okiem na... wyścig żółwi

włącz .

Wyścigiem żółwi można nazwać walkę o mistrzostwo Ekstraklasy. W pierwszej kolejce rundy dodatkowej trzech pretendentów solidarnie i bardzo niespodziewanie przegrało swoje mecze. W czwartej kolejce znowu żaden nie wykorzystał okazji, żeby wyprzedzić czy utrzymać pozycję i wszyscy znowu bezbramkowo zremisowali. Wygląda tak jakby żadnemu z trójki pretendentów do tytułu się nie spieszyło.