Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Aktualności

Hokejowy mistrz nie strzela bramek

włącz .

Obrońca tytułu i lider Grunwald Poznań po bezbramkowym remisie w regulaminowym czasie 60 minut derbowego meczu z wiceliderem AZS AWF przegrał 0:3 w karnych zagrywkach. Trudno sobie przypomnieć podobną sytuację od czasu gdy kilkanaście lat temu wprowadzono karne zagrywki w rywalizacji krajowej w hokeju na trawie. Grunwald przynajmniej strzelał w nich choć jedną bramkę. Tym razem żadnej…

Jeden rywal, dwa wyjazdy

włącz .

Resovia będzie najbliższym drugoligowym przeciwnikiem rezerw Lecha. A potem pierwszej drużyny w ramach Pucharu Polski. Zawodnikiem, który może w sobotę przecierać szlaki starszym kolegom, ale i zagrać w obu spotkaniach, jest Mateusz Skrzypczak.

Dariusz Skrzypczak, asystent trenera Lecha: Legia? Wymarzony przeciwnik!

włącz .

Lech rzadko rozgrywa dobre mecze po przerwach na zgrupowania reprezentacji. Jak temu zaradzić?

– Jestem tu od niedawna, od początku sezonu. Do tej pory tylko raz się zdarzyła przerwa reprezentacyjna, we wrześniu. Rzeczywiście po niej nam nie poszło, przegraliśmy na wyjeździe z Lechią. Zastanawiam się, co było przyczyną. Odpowiedzi jeszcze nie ma. Obecna przerwa powinna pozwolić znaleźć odpowiedzi na różne pytania. Zobaczymy, jak spiszemy się w najbliższym meczu. Sam jestem ciekaw.

Hokejowe mistrzynie poza zasięgiem rywalek

włącz .

Broniący mistrzowskiego tytułu Hokej Start Brzeziny w 44. MP seniorek w hokeju na trawie dosłownie gubi rywalki. W trzeciej kolejce rozgromił w wyjazdowym spotkaniu Ósemkę w Tarnowskich Górach 6:0 (2:0). Liderki nie straciły dotychczas punktu i nie pozwoliły sobie strzelić bramki.

Potknięcie wicemistrza w Hokej Superlidze

włącz .

Największą niespodzianką 4. kolejki Hokej Superligi w hokeju na trawie była porażka na własnym boisku wicemistrza Polski Pomorzanina Toruń z outsiderem Wartą Poznań 3:4 (2:3). Jak na lidera zespołu przystało decydującą bramkę zdobył na 3 minuty przed końcem meczu grający trener gości Mateusz Grochal.

Lech zmiażdżył osłabioną Wisłę

włącz .

Po pierwszej połowie meczu wydawało się, że zwycięstwo nad Wisłą przyjdzie Lechowi z trudem. Przyszło bardzo łatwo, mogło być nawet wyższe, bo krakowianie słabli z minuty na minutę, w dodatku odkrywali się próbując ambitnie atakować. Mógł być historyczny pogrom, ale i 4:0 jest nie do pogardzenia.