Lech koszykarski trzyma się mocno!

KKS Lech Poznań w koszykówce, zwłaszcza męskiej, choć i koszykarki miał nie od parady (tytuł w 1957 roku), był prawdziwą potęgą. 11 tytułów chłopaków to rekord i niespełnione marzenie innych sekcji. Szczególnie gier zespołowych. I choć od około ćwierć wieku koszykówki w Lechu niestety nie ma to więzi łączące byłe koszykarki i byłych koszykarzy są nadal bardzo mocne. Bo jak inaczej nazwać kolejne spotkanie tychże w ulubionej restauracji Estella przy Węgorka w Poznaniu? I to nie w gronie kilku czy kilkunastu osób, ale aż 70 (słownie: siedemdziesięciu) potwierdzających brawurowym odśpiewaniem hymnu „Niech zwycięża Lech” swe baaardzo mocne przywiązanie do kolejarskiego klubu.

Najważniejszy moment sezonu, a kibice stracili wiarę. Czy to jest normalne?

Cokolwiek się w ostatnich dwóch kolejkach wydarzy, w Lechu muszą nastąpić zmiany. Kilku ważnych graczy bez wątpienia odejdzie. Kilku do zespołu dołączy. Przyszłość niektórych nie jest wyjaśniona, a podejmując w tej sprawie decyzje trzeba zaplanować mentalną przebudowę drużyny. Obecny trener mistrzowsko odbudował niektórych piłkarzy, ale z innymi sobie nie poradził i nie zapanował nad drużyną w kluczowych momentach. Skutki mogą być opłakane.